Złudzenia
Pewien mój znajomy przekonywał mnie kiedyś, że w naszym państwie, ba, we wszystkich państwach świata rządzą służby specjalne. Pewnie coś w tym jest? Ale ja wpadłem na prostsze rozwiązanie. Dotyczy to Polski, bo z wielu czynników jestem zmuszony ograniczyć moje badania nad tym problemem do kraju nadwiślańskiego. Nie jest to kolejna teoria spiskowa. Ale raczej myślenie o naszym państwie w sposób jak najbardziej uproszczony. – To nieprawda, że ludzie kochają pracować, oni raczej nienawidzą swojej pracy i uwielbiają lenistwo – powiedział mi kiedyś mój wykładowca. Oczywiście w zaufaniu, bo to myśli niezbyt poprawna w nowym systemie kultu nie tyle pracy, co zarabiania.
Zacznijmy od głowy, czyli państwa, od konstytucyjnych organów państwa, co to na nie chciał zamachnąć się pewien pan z Krakowa. Z czym wam się kojarzy praca tych organów? No, jaka jest pierwsza myśl jak o nich myślicie? Nie, to nieprawda, że nic nie robią. Oni ciężko pracują nad pozorami pracy i nad zarabianiem. Pozorują to słowo klucz. Tam każdy coś pozoruje, najłatwiej to widać w sejmie. Od lewa do prawa samo pozorowanie służby Polsce. Ożywiają się tylko jak mowa jest o pieniądzach dla nich lub dla kolegów. Kolegów ma się różnych, więc na tym tle wybuchają sprzeczki i kłótnie. Ale gdy podział kasy się dokona wracają do działań pozorowanych. Kolega przyciął kontrakt na autostradę? Pozornie on ją zbuduje, ale tak naprawdę ma podwykonawcę, a ten podwykonawcę i ten ostatni buduje. Ale niewiele lub nic zarabia. Bo to pozoranci zarabiają. Wokół jest cała armia państwowych urzędników pozorujących pracę. Coś tam niby robią, bo czasem trzeba się dla premii wykazać. Ale w zasadzie to im się nie chce i tylko pozorują. I tak wszyscy urzędnicy dla wszystkich urzędników. Tak od czasu do czasu, trzeba zająć czymś obywateli i wtedy coś tam robi się nagłośnionego do granic możliwości i wychodzi, że oni tam jednak pracują. Że w pocie czoła, że się starają, że nie ustają w trudzie. Potem wszystko się uspokaja i następny urzędnik wykazuje się ku uciesze gawiedzi. Czasem trzeba kogoś poświęcić ze swojego grona, pokazać, że nierób jest i hultaj, ale i on nie zginie. Koledzy pomogą jak przycichnie. Jedynym sprawnie działającym organem jest służba podatkowa. Oni tylko pozorują że to dla naszego dobra. Ale w pracy się przykładają, bo to dla nich przecież kasa i dla machiny pozorów. I tak to się kręci przez różne systemy polityczne. Zawsze wygrywa pozorowanie pracy przez urzędników dla dobra obywateli, a jak nie chcą płacić? To ich się postraszy kryzysem! Zauważyliście, że u nas kryzys jest permanentny. Zawsze jest jakiś kryzys, dla pozorów większych podatków, większych płatności na policję i wojsko, sądownictwo itd. A jak ktoś z obywateli zapyta, dlaczego na przykład służba zdrowia to tylko pozorowana opieka? Bo kryzys. Ale pozory wielkiej walki o lepsze jutro trwają w najlepsze. Rozejrzyjcie się wokół ile jest urzędniczego pozoranctwa, łatwo to dostrzec, słyszeliście kiedyś dyskusje nad czymś w sejmie? Słyszeliście przemówienia oficjeli? Tak, no to nie zapomnijcie opłacić podatków. Bo „tak dla wspólnej korzyści i dla dobra wspólnego, wszyscy muszą pracować, mój maleńki kolego”.
