Między siebie
Zdecydowanie jestem nieprzystosowany. Nie znam się na żartach, a są podobno bardzo dobre i przy tym wyjątkowo subtelne. Nie rozumiem aluzji – takich robionych przecież z wyjątkowym taktem i z perfekcyjnych wyczuciem. Nie potrafię się spiąć w sobie, i zabrać się do uczciwej lub ewentualnie nieuczciwej, ale zawsze roboty. Nie potrafię robić, bo tak trzeba i tak wypada i tak robili przecież i nadal robią wszyscy wokół. Nie umiem, a przecież podobno prawie każdy to potrafi, przystosować się i zdołać nic nie poradzić na otaczający nas świat. Nie umiem się nie buntować i wmówić sobie, że przecież mój opór jest bezcelowy, bo i tak nic się nie zmieni, bo przecież jest tak jak jest i tak już zostanie i to, co robię lub nie robię nic tu nie zmieni. Czytaj więcej
