Bo ja nie lubię zmian
Generalnie to ja nie lubię wszelkich zmian. Choć wydawałoby się, że ktoś z naturą buntownika powinien być raczej do nich przyzwyczajony i nawet pożądać zmian. A jednak w moim przypadku tak nie jest. A jest dokładnie odwrotnie. Niemiłosiernie wnerwiają mnie wszystkie zmiany.
Nie znoszę zmian, ani tych na lepsze, ani tych na gorsze. W szczególności nienawidzę czystą nienawiścią zmian na gorszę. Ale to chyba zrozumiałe i nie muszę tego szerzej tłumaczyć. Co ciekawe zmiany na lepsze też mnie wnerwiają, z tym tylko zastrzeżeniem, że wnerwiają mnie znacznie mniej. To taki minimalny wkurw, ale przecież nadal wkurw i nie da się go ukryć. Czytaj więcej
