Co podać?
Wszedł do środka. Ten lokal lubił szczególnie. Właściwie to głównie za to, że był on czynny od trzynastej, co wzbudzało w nim pewien rodzaj rozrzewnienia oraz tęsknoty za starymi wcale przecież nie dobrymi czasami. Przeważnie był pierwszym klientem. Siadał zawsze przy tym samym stoliku w głębi sali skąd miał dobry widok na cały lokal oraz na drzwi wejściowe. Lubił obserwować ludzi. O tej porze dnia był tu jednak sam. Nie licząc bufetowej. A ta przytłoczona codziennym przymusem pracy przechadzała się teraz z wyćwiczoną obojętnością od stolika do stolika udając, że czyści znajdujące się na nich plastikowe obrusy w czerwoną kratę a tak naprawdę rozmazywała tylko znajdujący się tam odwieczny brud. Czytaj więcej
