Źle lub jeszcze gorzej
Mam poczucie, że straciłem kontrole nad swoim życiem. Dokonuje pozornych wyborów, które praktycznie nic nie zmieniają. Równie dobrze mógłbym nic nie robić. Siedzieć bezczynnie w domu i całkowicie oddać się wspomnieniom, snom, czytaniu i innym podobnym rzeczom niewymagającym ode mnie większego zaangażowania. I chociaż tak nie czynie, bo do przetrwania jest potrzebna większa aktywność, to wcale nie przeszkadza temu, że już na stałe zagnieździło się we mnie wrażenie bezcelowości moich działań. Wiem dobrze, że cokolwiek bym zrobił, cokolwiek bym uczynił, to koniec zawsze będzie taki sam. Wszystko się rozpadnie w proch. Czytaj więcej
