Pierwsza taka niedziela
– Może bym tak pospacerował po parku? – pomyślałem. Ale ile można spacerować w kółko jak na więziennym spacerniaku. Kiedyś to miałem jakiś cel. Poszło się na zakupy, pooglądało to, co tam w sklepach ciekawego, choć niedostępnego. A tak to, co? Co tu robić? Dać tu odpowiedź nie tak łatwo. Pozostaje tylko łażenie po mieście bez wyraźnego celu. Może do muzeum? Już byłem dwa razy. Może do kina? Ale nic ciekawego w repertuarze? To do teatru? W południe to raczej się nie da. – W co się bawić? W co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem? – że pojadę klasykiem. Czytaj więcej
