Amerykańscy naukowcy, czyli bezpieczna dawka alkoholu nie istnieje

Obublikował pavvel dnia

Wygląda na to, że powinienem już nie żyć. Tak, wiem to szokujące. Ale co ja mogę na to poradzić? Tak wynika z badań „amerykańskich naukowców”, więc jest jak jest. – Bezpieczna dawka alkoholu nie istnieje – stwierdzili naukowcy z Uniwersytetu w Waszyngtonie. A że ja nie stronie od alkoholu, to wygląda na to, że już dawno jest po mnie, tylko tego jeszcze nie zauważyłem. To, że nadal oddycham i czyje się w miarę dobrze,  to tylko i wyłącznie cud, którego nie wyjaśniliby najwybitniejsi amerykańscy naukowcy.

Podobno, bo przynajmniej tak donosi prasa, najnowsze badania wykazały, że picie napojów wyskokowych znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia poważnych chorób. To w zasadzie wiadomo było powszechnie już od dawna, że jak pijesz dużo to jak nic będziesz mieć problemy kardiologiczne, załapiesz na nowotwór a także czeka cię przedwczesną śmierć. Jednak do tej pory powszechnie przyjmowano, że umiarkowane spożycie alkoholu nie tylko nie wpływa negatywnie na organizm, ale wyniki niektórych eksperymentów naukowych wskazywały, że związki zawarte w alkoholu mogą pozytywnie wpływać na zdrowie.

Tak było, ale niezawodni amerykańscy naukowcy dokonali nowych odkryć i puki nie odkryją czegoś nowego należy uważać, że alkohol, choć zabija powoli, to absolutnie zabija i tylko całkowitą abstynencję może zapobiec śmierci. Pogląd, że jeden czy dwa drinki są dobre dla zdrowia to mit uważają naukowcy. Teraz to jak nic umrzemy. W zasadzie to ja zawsze mam takie myśli po spożyciu za dużej ilości alkoholu. Wiadomo jak to jest na kacu.

Ale teraz to już podobno wiadomo niezbicie, bo przecież ustalili to amerykańscy naukowcy, że jak siorbnę sobie wieczorkiem jedno piwo to jak nic czekają mnie choroby układu krążenia, takie jak udary niedokrwienne, licznych nowotworów, np. krtani czy jelita grubego, a także cukrzyca czy epilepsja. Co więcej, picie alkoholu jest często przyczyną śmiertelnych wypadków drogowych, utonięć, oparzeń i innych urazów ciała. To naprawdę prawdziwy cud, że jeszcze żyje. Zważywszy, że wczoraj wypiłem dwa piwa.

Ja wiem, że po pijaku lub na kacu to przychodzą ludziom do głowy dziwne pomysły. Ale żeby aż tak się nawalić? Zważywszy to, czego uczy nas amerykańska historia, to pogląd, że należy skłonić rządy wszystkich krajów do obniżania lub całkowitego wyeliminowania picia alkoholu, to naprawdę dość dziwaczne zapatrywania, a takie rozwiązanie sugerują amerykańscy naukowcy.

– Pogląd o tym, że jeden czy dwa drinki są dobre dla zdrowia to mit – podkreślają amerykańscy naukowcy. Czyli jak nic już po mnie. Nie muszę się już martwić, bo przecież, choć nie jestem nałogowcem to swoje już w życiu wypiłem i jak wynika z tych naukowych wywodów już i tak po mnie. Nic nie zatrzyma już ostateczności. Koniec jest mi pisany.

Ale na pocieszenie przypomniałem sobie, że kilka miesięcy temu wyczytałem w tej samej gazecie, że amerykańscy naukowcy tym razem z uniwersytetu Yale ustalili, że wypity alkohol lepiej wpływa na funkcjonowanie naszego mózgu niż słuchanie muzyki czy rozwiązywanie skomplikowanych zadań matematycznych. Więc spokojnie poczekam na nowe ustalenia amerykańskich naukowców.  A tym czasem na zdrowie!

Źródło: ScienceDaily.com/Newsweek Polska