Tag Archives

51 Articles

pesymistyczny.pl

Usiadłem

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Z tyłu głowy pulsował znajomy ból – nie ten fizyczny, raczej taki jakby ktoś wymazywał mnie gumką, powoli i starannie, od środka. Nie było nikogo, kto by przyszedł. Nikt nie miał przyjść. I nikt nie powinien.

Zostawiłem niedopite szkło, żeby było na coś czekać. Tak, jak się zostawia okno lekko uchylone – na wypadek, gdyby jednak wróciła. Ale przecież nie wraca się do ludzi takich jak ja.

Z radia sączył się głos jak spod kołdry. Jakby świat mówił szeptem, żebym nie przeszkadzał.Przełknąłem ślinę i znów pomyślałem, że jestem kimś, kto byłby może szczęśliwy, gdyby umiał.

Ale nie umiem. Nie potrafię. Próbowałem – boże, jak ja próbowałem – ale każda radość rozkładała się we mnie szybciej niż trupi jad. W środku czuję, jakbym był pustą walizką po zmarłym – nikomu niepotrzebną, z zapachem czegoś, czego już nie ma.

I tylko wieczór znowu przyszedł, jak stary znajomy, który nic nie mówi, ale wie wszystko. Usiadł obok. Wlał mi jeszcze jeden. I patrzył.A ja piłem, bo co innego mogłem robić?

pesymistyczny.pl

Za szybko, za definitywnie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Zdecydowanie nie powinno tak być, a jednak tak właśnie jest. Tak się stało, jak nie powinno się stać. Odłożył telefon delikatnie gładząc palcami ekran. W głowie nadal słyszał jej głos. Umysł wyświetlał jej obraz. Wstał od stołu i lekko się zataczając przeszedł do kuchni. Wyjął z szafki kieliszek i szklankę. Nalał sobie setkę wódki a do szklanki wody z kranu. Pijąc myślał o niej. Ale nie tylko o niej. O nich wszystkich. O tych, które odchodziły od niego za szybko, za definitywnie.

pesymistyczny.pl

Przyjemności płynące z uwielbienia, gdy można połączyć jedno z drugim

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Jest we mnie taki anarchista. On tam w duszy mej jest, czy go tam ktoś chce zobaczyć czy też nie chce. On tam jednak we mnie siedzi. Połączenie chaosu, buntu, autodestrukcji, pełnej i nieskrepowanej wolności, takiej bez przyszłości wyłazi ze mnie w takich chwilach potrzeby zmieszania ze sobą dwóch przyjemności. Alkoholu, jako wyzwalacza uczyć, takiego antyhamulca oraz kobiety, jako partnera w tych moralnych, cielesnych, zmysłowych odlotach.

pesymistyczny.pl

Versuch

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Pan szanowny to taki bardziej ostatnio radosny? Taką mam obserwacje pana osoby. I chyba się nie mylę, co do powyższego? Tak z dwa tygodnie już chyba w tej radości pan pływa. Aż żal patrzeć, co się z panem porobiło – pozwoliłem sobie na mały żarcik, bo on faktycznie, choć nadal w czerni ubrania i duszy, to jednak wydawał się taki mniej mroczny niż zazwyczaj. Jaśniejszy taki.

pesymistyczny.pl

Odważny, nie romantyczny

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Muszę przewartościować całą swoją postawę życiową. To była pierwsza myśl, teraz jednak nie jestem już tak radykalny. Jednak coś trzeba zrobić, bo inaczej to nie ma w dalszej perspektywie większego sensu. Ja jestem ciężko chory na romantyzm. Nie wiem dlaczego? Skąd to do siebie wziąłem i po co to w sobie hoduje. To nie ważne. Teraz ważne jest to, że zdecydowanie przesadziłem z romantyzmem. I że doznałem ozdrowieńczego olśnienia.

pesymistyczny.pl

Jak małpka naród rozpijała

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Najgorsza jest nuda. A już nuda urzędnicza pomieszana z nadgorliwością (która jak wiadomo jest gorsza od faszyzmu) i to wszystko zmiksowane z poczuciem misji i uszczęśliwianiem wszystkich na siłę dało taki efekt, że rząd prawych i sprawiedliwych planuje wycofanie małpek ze sklepów z alkoholem.

pesymistyczny.pl

Po alkohol będzie bliżej

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Dość często zdarza się, że odnoszę wrażenie, iż żyję na innym poziomie percepcji rzeczywistości niż inni zamieszkujący to miejsce, ten wymiar i ten czas. To co dla innych jest oczywiste dla mnie jest dziwne, śmieszne, straszne lub kompletnie niezrozumiałe. Wyczytałem w publikatorze, że radni mojego miasta zmienili przepisy tak, że teraz minimalny dystans dzielący punkt sprzedający alkohol od szkół, przedszkoli czy kościołów będzie wynosił nie 150, ale 100 metrów. Czyli „po alkohol będzie bliżej” – jak rezolutnie zauważył dziennikarz opisujący to wiekopomne wydarzenie w dziejach mojego miasta.