Stopa bólu i przerażania
Kilka dni temu postanowiłem popracować fizycznie. Rzadko nachodzą mnie takie myśli i jeszcze rzadziej to robię, bo zdecydowanie nie jest to moją pasją. Jednakże, jeśli trzeba to nie odmawiam. Nie mam doświadczenia w ciężkiej pracy. Coś tam niby wiedziałem, że jak używa się wielkiego młota zwanego pieszczotliwie Józefem to trzeba zachować odpowiednie środki ostrożności. Ale jak się domyślacie to co wiedziałem teoretycznie nie wpłynęło na moje zachowanie praktyczne. Tak czy inaczej, przywaliłem młotem z całej siły, na jaka było mnie stać w to, w co miałem walnąć a młot odskoczył raptownie i wylądował z impetem i całym swym ciężarem na mojej stopie. Czytaj więcej
