Paręset na sto
Planowałem, że pokonam sto setek na stulecie Niepodległej. Takie były moje plany, ale na szczęście dla mnie tylko się na tym skończyło. Bo taki wyczyn niechybnie by mnie zabił. A tego ani ja ani Niepodległa byśmy nie chcieli. Byłoby to niepatriotyczne i z pewnością niemoralnie. Choć patrząc z drugiej strony wpisywałoby się w narodową tradycje. Taka śmierć na polu chwały. Tak czy inaczej ograniczyłem się tego dnia do jednej, a właściwie do jeszcze jednej setki, potem pewnie jeszcze jednej dla uczczenie Niepodległej. Później przestałem liczyć. Takie to było świętowanie. Czytaj więcej
