Jak po kaczce
Jedną z nielicznych dobrych cech mojego fatalistycznego życia, które lekarze za wszelką cenę chcą naprawić, jest to, że po zażyciu odpowiednich medykamentów nic mnie nie denerwuje. A dokładniej rzecz ujmując, niewiele pozostaje takich rzeczy czy spraw, które mnie potrafią zirytować. Tylko panie bliskie memu sercu, ale i te, które darze mniejszym afektem potrafią mnie wnerwić mimo wszystko. Potrafią mnie tak zirytować, że nawet wyciszacze nie pomagają. Czytaj więcej
