Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Dyskryminacja dyskryminowanych

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 26

Wczoraj zobaczyłem w katolickim programie w telewizji publicznej wynik sondy, z którego wynikało, że osiemdziesiąt procent widzów tego programu uważa, że katolicy w Polsce są dyskryminowani.

Wystarczy wyjść na ulice mojego prowincjonalnego miasta. Stanąć w dowolnym miejscu, rozejrzeć się dookoła aby przekonać się, że w zasięgu wzroku znajduje się kilka świątyń tej wiecznie prześladowanej religii. W odległości nie większej niż pół kilometra od mojego domu znajdują się aż cztery kościoły. Jest ich w sumie kilkadziesiąt w moim mieście. Jak na ponad dwieście tysięcy mieszkańców to całkiem niezły wynik zwarzywszy na stan permanentnej dyskryminacji oczywiście.

Wystarczy wejść do jakiegokolwiek urzędu czy szkoły państwowej by przekonać się, że są tam prawie na każdej ścianie katolickie symbole religijne. Działa w moim mieście kilkanaście stowarzyszeń katolickich. W całym mieście jest tysiące kapliczek. Z setek kościołów i kapliczek, co pewien czas rozbrzmiewają donośnie dzwony i to bez względu na porę dnia. Księżą są obecni na każdej państwowej uroczystości. Dwóch przedstawicieli kleru to honorowi obywatele mojego miasta. W szkołach uczy się religii. Większość praw oparto w tym kraju na światopoglądzie chrześcijańskim. W herb mojego miasta jest wpisany herb państwa watykańskiego. Co jest chyba ewenementem w na skale światową. Co trzeci pomnik w mieście to pomnik człowieka związanego z kościołem. W każdym kiosku jest dostępnych kilka tytułów gazet katolickich. Radio z Torunia dociera swoim katolickim głosem do wszystkich domów w Polsce. Kilka nazw ulic w mieście upamiętnia księży. Na czas uroczystości kościelnych zamykane są największe ulice. A to wszystko nadal czyni wśród wyznawców tej religii atmosferę dyskryminacji.

To chyba najdziwniejsza dyskryminacja, o jakiej słyszałem. Już samo to, że usłyszałem wyniki sondy w telewizji w czasie największej oglądalności w katolickim programie nadawanym, co niedziela od kilkunastu lat świadczy o tym, że coś z tą dyskryminacją jest nie tak. O może to poczucie wiecznego zagrożenia do jakiś nakaz religijny, o którego ja po prostu nie znalem dotychczas? Według ogólnie znanych badań kościelnych, dziewięćdziesiąt osiem procent społeczeństwa do katolicy. Jak to możliwe, że ta dwu procentowa mniejszość może dyskryminować ta przytłaczająca większość? No chyba że katolicy nawzajem się dyskryminują.

A może to co pisze to właśnie forma dyskryminacji. Jeśli tak to bardzo wszystkich katolików przepraszam. Od razu wyjaśniam, bo pewnie wielu mi to przypisze. Nie jestem żydem, nie jestem komunistom, nie jestem wyznawcą Jehowy, innym heretykiem, nie jestem liberałem, nie jestem homoseksualistą, nie jestem satanistą… ogólnie nie zasługuje na stos i inkwizycje. No przynajmniej do teraz mi się tak wydawało. Przeprasza jednak szczerze, jeśli moja wizja świata i to, co pisze doprowadza do poczucia dyskryminacji osiemdziesiąt procent katolików.