Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Sto lat 44

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Im bardziej politycy starają się odpolitycznić obchody rocznicy Powstania Warszawskiego tym bardziej je upolityczniają. Dlaczego nie może być to po prostu apolityczny dzień zadumy nad bohaterstwem warszawskich powstańców. Dzień jedności i dumy narodowej.

 

Zapewne nie może tak być, bo już od dawna wiadomo czyje to ma być właściwie święto. Jarosław Kaczyński dał jasno do zrozumienia swoją wypowiedzią, że nie będzie to święto wszystkich polaków, bo jedni byli wtedy po stronie Armii Krajowej, a inni po tej drugiej. W zestawieniu z innymi słowami brata prezydenta o tym, że jedni stoją tam gdzie stoją a inni stali tam gdzie ZOMO już wiadomo, że nie wszyscy zasługujemy na to żeby świętować rocznice powstania. Bo choć prezydent Kaczyński chce święta państwowego dla rocznicy sierpniowego Powstania dla wszystkich polaków, to prezes Kaczyński już dokładnie podzielił nas na tych, co to święto mają prawo obchodzić i na tych, którzy no nie wiem… chyba muszące je celebrować choć prawa do tego nie mają.

 

To ciekawe, że rocznica Powstania nie może być po prostu dla nas wszystkich powodem do dumy. Że za wszelką cenę ktoś zawsze chce tylko dla siebie zawłaszczyć to, z czego my wszyscy powinniśmy czerpać dumę i naukę o tym, jakim narodem powinniśmy się stać. Jakim narodem byliśmy przez te sześćdziesiąt trzy dni powstania. Że choć sprawa może być przegrana to czasami warto stanąć do walki nie o samo zwycięstwo, ale o honor. Bo czasem lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach. I nie chodzi tu o kult martyrologii, ale o dumę narodową.

 

Ale jak ja mam być dumny, jak mam uczestniczyć w uroczystościach, jeśli za każdym razem widzę, że nie możemy być jednością nawet w takiej sprawie. Że mimo apeli ze strony kombatantów o nie upolitycznianie rocznicy Powstania politycy nie mogli wytrzymać. Co by się takiego stało jakby zniknęli na dobre na tej jeden dzień. I nie mówię tu tylko o politykach zawodowych, ale i o takich domorosłych, którzy nie mogą wytrzymać i nawet na cmentarzach nie mogą się powstrzymać od manifestacji swych politycznych poglądów.

 

Mimo apeli o godne uczczenie rocznicy Powstania Warszawskiego, pewna grupa ludzi zebranych na Powązkach nie wytrzymała i wybuczała prezydent warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, marszałka sejmu Komorowskiego oraz Jerzego Buzka, kiedy opuszczali oni cmentarz. Bo tu jest zapewne ta wyznaczona przez prezesa Kaczyńskiego linia podziału na dobrych polaków, godnych obchodów narodowych świąt i na tych, co nie mogą, bo myślą inaczej cos w sprawie rocznicy powstania jak widać tak samo. I jak przystało na podział z drugiej strony też ktoś nie wytrzymał i słownie znieważał prezydenta RP, wykrzykując pod jego adresem groźby karalne. I tak sobie nawzajem buczeli, krzyczeli, klaskali i przemawiali. A nawet śpiewali sto lat prezydentowi Kaczyńskiemu!

 

A ja bym chciał czerwonej kartki w kalendarzu, jako symbolu, ale nie chciałbym dnia wolnego od pracy w dni rocznicy Powstania. Chciałbym dla bohaterów ludzkiej pamięci, chwil zadumy, milczącego zastanowienia a nie przemówień polityków tego dnia. Wolałbym cisze cmentarzy niż buczenia i śpiewania sto lat przy grobach bohaterów. Chciałbym skromnych kwiatów na mogiłach niż wielgachnych wieńców od polityków składanych, bo tak trzeba. Ale ja zapewne za wiele chce. I dostane święto państwowe i coroczne upolitycznione akademie na cześć.