Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Sporty narodowe Polaków

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Łatwość oceniania nieznajomych i obrażanie współobywateli w niewybrednych słowach to nasz sport narodowy. W przypięciu komuś łatki Żyda, masona czy bolszewika jesteśmy szybsi niż niejeden czarnoskóry biegacz w swoim fachu. Przysłuchiwałem się ostatnio rozmowie kilku osób w wieku średnim podczas wspólnej z nimi jazdy autobusem. Nie to żebym podsłuchiwał, po prostu słyszałem, bo zacne grono dyskutantów wyrażało swe opinie głośno, a w komunikacji miejskiej i tak nie ma nic innego do roboty.

 

Ja rozumiem ludzką potrzebę krytykowania wszystkiego i wszystkich, sam nie jestem od niej wolny. Ale, po co od razu do krytyki dokładać jakieś wulgarne epitety. A jak nie wulgaryzmy to przynajmniej jakieś oceny, co do rasowego pochodzenia obmawianego delikwenta.

 

Towarzystwo bawiło się w najlepsze krytykowaniem wszystkich i każdego, kto im się tylko przypomniał. Ale za każdym razem jak już nawet coś słusznie skrytykowali i ocenili merytorycznie jakieś niedociągnięcia innych to przy okazji dokładali jeszcze od siebie kilka „ miłych” słów pod adresem ocenianych.

 

Jeśli zawinił im polityk, to w ocenie moich współpasażerów natychmiast stawał się Żydem. Jak coś nie tak napisali w gazecie na temat jednej z piosenkarek, co to wszyscy powinni ją znać, a mnie się tylko kojarzy z ptakiem Dodo – to wiadomo w gazetach pracują same buraki no i oczywiście Żydzi.  Jak zobaczyli piękne dziewczę w kusej spódniczce za oknem autobusu to od razu wiedzieli – dziwka.  Potem dowiedziałem się, że jeden z ich sąsiadów, co to nie ma zbyt długo dziewczyny to z pewnością pedał.  Zgodzili się wszyscy, a jedna z pań dodała – ja to go nigdy w kościele nie widziałam. No i poszło, bo nie ma to jak w Polsce spotkają się w jednym miejscu oskarżenia o to, że jest się wyznania mojżeszowego, innej orientacji seksualnej lub, co najgorsze, nie chodzi się do kościoła! Trzy polskie podstawowe grzechy główne. Gdzie od razu można być winnym, osadzonym i skazanym.

 

I teraz już poszło po całości: w rządzie sami Żydzi, w telewizji – dziwki i pedały no i jeszcze Żydzi oraz neofaszyści w odwiecznej karuzeli etatów z komunistami. Gazety kłamią, – bo żydowskie ewentualnie komuna tam siedzi. Drogo w sklepach – spisek, wiadomo kogo. Drogi wyboiste, bo ukradli pieniądze ci, co je budowali czyli oczywiście komuchy. Doznałem wrażenia, że tak ogólnie to wszyscy oprócz bliskich znajomych i rodziny autobusowych dyskutantów powinni tą naszą Najukochańszą, Świętą i Katolicką Polskę natychmiast opuścić. Bo nie ma tu miejsca dla nich.

 

I po co nam policja polityczna z tym całym jej aparatem inwigilacji. Jeśli chcemy o kimkolwiek cokolwiek wiedzieć to wystarczy zapytać polaka na ulicy. U nas pełno jest takich, co doskonale wiedzą, kto kim jest, kim byli jego rodzice, z kim kto sypia no i najważniejsze czy jest lub był bolszewikiem. Wielu jest takich, co to doskonale wiedzą, że każdy oprócz nich to burak, cham, nierób, matoł, pijak i złodziej oraz, że prawie każdy tu w Polsce na niczym się nie zna, a jak coś nawet już zrobi to może, co najwyżej swoją pracą osiągnąć poziom żenady. I jest tu całkowicie obojętne, że nikt z takich dyskutantów autobusowych nie zadał sobie zapewne trudu zbadania dogłębnie na przykład pochodzenia ocenianego czy jego poglądów politycznych. Nikt z nich nie podjąłby się nawet przez chwile takiej pracy, którą tak łatwo oceniają, ale opiniować i dokleić łatkę najbardziej potrafią.

 

I tak przysłuchiwałem się tej przepięknej afirmacji polskich wartości chrześcijańskiego miłosierdzia w stosunku do bliźnich do momentu, jak jeden z panów z koła dyskusyjnego zobaczył, że się im przyglądam i zapytał:, co się patrzysz, chcesz w ryj? Nie chciałem, więc czym prędzej wysiadłem na najbliższym przystanku.