Wielkie sportowe emocje pozastadionowe
Nie jestem wielkim kibicem sportowym, a już nie jestem absolutnie wielbicielem piłki nożnej. To, że istnieje sport zawodowy przyjmuję raczej do wiadomości, ale oglądanie zmagań zawodników na stadionach już mnie nie interesuje. Oczywiście jak nasi biało – czerwoni grają mecz, to daję się ponieść wielkiej fali narodowego entuzjazmu, ale raczej wśród moich kolegów jestem tym, który co do wyniku spotkania przejawia największy pesymizm.
Jednak jest jedna dziedzina, która mnie nieodmiennie zadziwia i wzbudza większe emocje. Jest nią wszystko to, co dzieje się w okolicach sportu, czyli poza boiskiem czy stadionem. Nie będę tu pisał o oczywistych oczywistościach (cytując klasyka), z których wynika, że za chwilę nie będzie już prawie żadnych sędziów piłkarskich w Polsce, bo prawie wszyscy częściej wyjeżdżają na spotkania do wrocławskiej prokuratury niż wychodzą na boisko. Chodzi mi tu o niekończący się serial emocji związanych z udziałem czy nie udziałem Widzewa Łódź w rozgrywkach polskiej Ekstraklasy piłkarskiej
U nas już tak jest, że na równi z emocjami sportowymi mamy emocje związane z działaczami sportowymi. Wielkim sukcesem są liczne medale dla polskich zawodników na zawodach lekkoatletycznych w Berlinie, ale nie mniejsze ekscytacje wzbudza to, co dzieje się w sprawie piłkarskiej Ekstraklasy. Co to za napięcie, co za dramaturgia, te ciągłe zmienne koleje losu bohaterów… czegoś takiego nie można zobaczyć na boisku, no chyba, że na trybunach podczas zadymy pseudokibiców, ale to już całkiem inna historia.
Serial związany z łódzkim klubem Widzew trwa od kilkunastu miesięcy. Początkiem serii pasjonujących wydarzeń było zapewnienie sobie w ostatnim sezonie przez tę drużynę awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Co nie jest bez znaczenia. Stało się to, jak trzeba wierzyć na boisku. Następnie Wydział Dyscypliny przy Polskim Związku Piłki Nożnej skazał łódzką drużynę piłki nożnej na karę degradacji do pierwszej ligi za działalność korupcyjną, której dopuścili się działacze sportowi tej drużyny w przeszłości. I wszystko wydawało się przesądzone. Ale tu dopiero zaczyna się prawdziwa rozgrywka.
Widzew odwołał się od decyzji, ale Trybunał Piłkarski PZPN podtrzymał pierwszą decyzję o degradacji. Dwudziestego trzeciego lipca 2008 roku Działacze Widzewa odwołali się ponownie od decyzji do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim, który uchylił decyzję organów dyscyplinarnych PZPN o degradacji łódzkich piłkarzy. Organ ten stwierdził w swym postanowieniu, że czyny korupcyjne Widzewa uległy przedawnieniu. Z tą decyzją nie zgodził się następnie PZPN, który w Sądzie Najwyższym złożył skargę kasacyjną. Dziesiątego czerwca 2009 roku SN uchylił wyrok Trybunału Arbitrażowego i nakazał mu ponownie zająć się sprawą łódzkiego klubu.
Komisja ds. Nagłych PZPN nie czekając na orzeczenie trybunału przy PKOL uznała, że po wyroku SN obowiązują kary nałożone wcześniej przez piłkarskie organy związkowe, więc Widzew obecny sezon musiał rozpocząć w pierwszej lidze. Wczoraj, dwudziestego piątego sierpnia Trybunał Arbitrażowy przy PKOL uchylił decyzję Wydziału Dyscypliny PZPN o degradacji Widzewa Łódź z Ekstraklasy do I ligi. Trybunał zasugerował jednocześnie, że Wydział Dyscyplinarny przy PZPN powinien teraz, przy kolejnym rozpatrywaniu podobnych sprawy, postąpić zgodnie z obowiązującym w PZPN od lipca 2009 roku prawem, które zakazuje degradacji klubów za korupcję.
Mam nadzieję, że niczego nie pokręciłem, bo akcja w tym serialu sportowym jest tyleż pasjonująca co zawiła. Ale za to jak trzyma w napięciu. Każdy dzień może przynieść zaskakującą zmianę akcji. Daj Boże, żeby tyle emocji dostarczali nam piłkarze polskiej reprezentacji, co działacze sportowi. I najważniejsze, że nie widać końca tej historii, a w zamian rodzi się wiele nowych możliwości jej rozwoju.
Rozgrywki Ekstraklasy już się zaczęły i co teraz? Czy wszystko będzie trzeba zaczynać od początku? Może anulować wyniki czterech kolejek? Można oczywiście rozważyć scenariusz, że drużyny z piłkarskiej Ekstraklasy wyrażą zgodę, by Widzew Łódź dołączył do rozgrywek w ich trakcie, nadrabiając wcześniejsze zaległości. Ale wtedy Liga będzie liczyła siedemnaście drużyn, więc ich liczba będzie nieparzysta. Szykuje się, więc ciąg dalszy piłkarskich emocji pozastadionowych. Ach, te sportowe emocje!
