Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Socjalne bezpieczeństwo w rocznice zburzenia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Dziś jest rocznica upadku muru berlińskiego. To wydarzenie stanowi przynajmniej dla Europejczyków moment przełomowy. Dwadzieścia lat temu przestała istnieć symboliczna granica dzieląca nasz kontynent na dwa systemy gospodarcze czy polityczne. Jak to czasem bywa z rocznicami nie da się od nich uciec i o nich nie pamiętać. Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ci o nich przypomni. Słuchając radia, oglądając telewizję, czy czytając gazety jesteśmy porywani przez wielką falę rocznicowych informacji. A jak to bywa z wielką falą informacji, nie ogranicza się ona do samego sedna, do głównego nurtu, ale zawiera w sobie wszystko to, co się komukolwiek z wielką rocznica skojarzy.

Stałem sobie w korku słuchając radia. To znaczy jechałem, czyli stałem. No dobrze, właściwie usiłowałem dojechać samochodem do pracy. Bo wtedy siedziałem w aucie i jedyne, co mogłem robić to poza jednostajnym podjeżdżaniem autem o kolejny jeden metr do przodu to słuchanie radia. A tam w jednej ze stacji komercyjnych pewien bardzo miły pan prezenter kojącym głosem przypominał mi wszystko to, co jego zdaniem powinienem wiedzieć i sobie utrwalić z okazji przypadającej wielkiej rocznicy wyburzania muru z mieście Berlin. Dowiedziałem się, więc że dziś w rocznicę dawnego zburzenia runie tysiąc nowych kolorowych bloków ustawionych wzdłuż linii przebiegu dawnego muru berlińskiego w centrum niemieckiej stolicy. Tym razem bloki nie będą betonowe a styropianowe. I wywalą się w przepiękny sposób niczym gigantyczne domino.

Pan z radia zachwycił się też tym, że na obchodach rocznicowych w Berlinie będzie premier Donald Tusk, choć jednocześnie miał pan prezenter jakiś taki żal do wszystkich, że nie ma tam naszego prezydenta. Dowiedziałem się też, że niemieccy organizatorzy nie zapomnieli nawiązać do Polski i do Solidarności. Pierwsza kostka berlińskiego domina została podpisana przez byłego przywódcę Solidarności Lecha Wałęsę, a młodzież szkolna Berlina wymalowała na niej biało-czerwoną mapę Polski, Okrągły Stół oraz Pomnik Poległych Stoczniowców. Czyli dostałem w kilkuminutowej pigułce informacyjnej wszystko to, co powinienem wiedzieć o rocznicowych obchodach zburzenia muru.

I wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że pan z radia postanowił mi na koniec swojego informowania mnie o rocznicy wyburzania wspomnieć też o badaniach, z których wynikało, że około dwudziestu procent Polaków chciałoby powrotu do dawnej sytuacji z przed upadku muru berlińskiego. Pan prezenter dodał, że to zapewne, dlatego chcą wracać ci niegodziwcy do starego ustroju, bo za władzy ludowej mieli „większe poczucie bezpieczeństwa socjalnego”. Wszystko to, co Pan prezenter zawarł w swoim komentarzu do przedstawionych badań zabrzmiało tak jakby to jakieś fanaberie i nieuzasadnione pretensje pchały tych ludzi z powrotem w mrok socjalizmu. To, że te dwadzieścia procent ludzi chce mieć swoje bezpieczeństwo socjalne z powrotem okazało się powodem oskarżenia ich o niepojmowanie bezgranicznej wolności, jaka teraz panuje. Tak jakoś się panu z radia złożyło w tej wypowiedzi, że zabrzmiało to jak wmawianie tym, co to nie rozumieją, że mają wolność i jeszcze z tej wolności im się zachciewa powrotu do socjalnego bezpieczeństwa. No i teraz już nie te klocki domino z historycznymi malunkami mi w głowie, lecz to bezpieczeństwo socjalne, którego pragnie te dwadzieścia procent naszego społeczeństwa..

Podstawowe funkcje państwa z definicji to między innymi strzeżenie obywateli przed ingerencją zewnętrzną, dbanie o porządek wewnętrzny, funkcja wychowawcza i kulturalna. Ale też funkcja gospodarcza no i właśnie socjalna. Czyli zapewnienie bezpieczeństwa socjalnego obywatelom. A tu tak jakoś tak wyszło z tej wypowiedzi, że strasznym wstecznictwem i rewizjonizmem jest to, że się właśnie te funkcje opiekuńcze państwa z rozrzewnieniem wspomina i chce się do nich wracać. Tak jakby samym w sobie było złem pragnienie obywateli, aby ich własne państwo dbało o ich bezpieczeństwo socjalne.