Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Triskaidekafobia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

Dziś rano pani sprzedawczyni w sklepie spożywczym, do którego zachodzę prawie codziennie w drodze do pracy, podając butelkę napoju z półki zrzuciła stojącą obok, a ta z wielkim hukiem roztrzaskał się o podłogę. Usłyszałem wtedy od tejże pani, poza wielce zrozumiałą w tej sytuacji wiązanką słów mocnych i dosadnych, także jej narzekanie na pecha. I wcale nie chodziło tu o skład PH w ustach szanownej pani zza lady, który gwałtownie zmienił się zapewne na gorszy pod wpływem niecenzuralnego słownictwa, lecz o tego pecha, co to jego działanie nasila się zdecydowanie właśnie w piątek trzynastego.

 

A że mamy dziś właśnie piątek i do tego trzynasty dzień miesiąca to już na pewno złe fatum jest odpowiedzialne za wszystkie zdarzające się nam tego dnia nieszczęście. Tego dnia, jeśli jesteśmy przesądni to najlepiej jest zostać w domu i nic nie robić, nikomu nie otwierać drzwi, nie odbierać telefonów i ogólnie najlepiej taki czas przespać. Bo jak jeszcze tego dnia pechowego wstaniemy lewa nogą, lustro w łazience nagle nie wiadomo, dlaczego pęknie samo z siebie, przy śniadaniu rozsypiemy sól, wychodząc z klatki schodowej przejdziemy pod drabiną, a drogę przebiegnie nam czarny kot, to mamy pewność, że nieszczęście nas nie ominie. Jesteśmy skazani na totalnego pecha i nawet armia kominiarzy nas od tego fatum nie uratuje. Takiego dnia trzynastego i w taki piątek to nawet odpukiwanie w niemalowane drewno, spluwanie przez lewe ramię i inne odczyny tajemne nic nam nie pomogą. Prawie cały nasz kraj zaraża się tego dnia zbiorową triskaidekafobią, czyli strachem przed feralną liczbą trzynaście.

 

I pomyśleć, że to wszystko przez jedno wydarzenie z przeszłości, które dało nam sposobność do tego żeby, choć w tym jednym dniu mieć poczucie, że nic od nas do końca nie zależy a wszystko złe, co nas dotyczy nie jest do końca spowodowane naszym własnym działaniem, lecz panującym tego dnia ustawowym pechem. I choć naród nasz pobożny w swej przytłaczającej dziewięćdziesięcio kilku procentowej większości, to jednocześnie też jakiś taki strasznie przesadny. W Polsce bez trudu można znaleźć hotele, w których nie ma pokojów o numerze trzynaście, nie ma tez całych pięter o tym numerze. Jeśli nawet jesteśmy odważni z natury i nie wierzymy w przesądy to podczas lotu samolotem, jeśli nawet chcielibyśmy na przekór wszystkiemu zasiąść w fotelu oznaczonym trzynastką to nie będzie to nam dane, bo w samolotach kilku popularnych linii lotniczych brak jest foteli oznaczonych tą właśnie liczbą.

 

Na karierę trzynastki, jako wielce pechowej liczby miał wielki wpływ kościół rzymsko katolicki. Pierwszego wielkiego zbiorowego pecha mieli zakonnicy ze zgromadzenia templariuszy. To właśnie oni w piątek trzynastego października 1307 roku zostali pojmani i w większości zamordowani przez siepaczy króla Francji Filipa IV, zwanego Pięknym. Aby uzyskać papieską zgodę na ich aresztowanie spreparowano nawet przeciw nim oskarżenie o herezję, bezbożność i sodomię. I tak oto zeszli z tego świata w piątek trzynastego, a od tego czasu jakby na wieczna pamiątkę dzień ten źle nam się kojarzy. Choć podobno już Babilończykom źle kojarzyła się ta cyfra, więc to może nie przypadkiem właśnie na zagładę templariuszy wybrano tę pechową z zasady datę? W starożytnej Babilonii posługiwano się systemem liczbowym, opartym na liczbie dwanaście. Dlatego liczba dwanaście była uznawana za liczbę świętą a trzynastka pewnie za pechową.

 

Trzeba przyznać, że kościół wielokrotnie nauczał, że Bóg brzydzi się przesądami. Ale jakoś tak to na większości owieczek pobożnych w Polsce nie zrobiło wrażenia. I choć nie wolno, bo to zakazane, to jednak tak jak to czynią owieczki kościoła w wielu sprawach ważniejszych i mniej ważnych mają Polacy na ten temat własne znanie. Inne od kościelnego, choć wiara w zabobony, gusła oraz różne praktyki magiczne stanowi pewnie jakąś formę bałwochwalstwa. Czyż nie? 

 

Ja mam takiego pecha, że jak coś napiszę w tym miejscu niezgodnego z prawdą objawioną, to prawie na pewno pojawi się komentarz od pobożnych, nawracający, mnie oraz moich czytelników. Więc ja też chciałbym zacytować Biblię, tak dla podkreślenia, że ja jednak czytałem i nie trzeba mi jej ciągle przypominać: „Gdy wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest, bowiem dla Pana każdy, kto to czyni.”