Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Untermensch

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 45

Nieudacznik życiowy – to określenie na osobę niezaradną, robi w naszym kraju zawrotną karierę. Każdy, kto z jakichkolwiek przyczyn jest wykorzystywany w pracy, nie potrafi przepychać się z użyciem łokci i pięści do przodu w życiu społecznym, nie chce z różnych przyczyn uczestniczyć w wyścigi szczurów, od razu staje się nieudacznikiem.  Nasza ojczyzna staje się powoli, ale uparcie krainą zamieszkałą przez nadludzi silnych, zaradnych i gnojących ze znawstwem wszystko, co nie przystaje do ich wyobrażenia porządku społecznego. Ta nowa rasa panów z przyzwoleniem i akceptacją państwa, wyhodowała w sobie poczucie wyższości nad tymi wszystkimi, którzy nie przystają do modelu kapitalistycznej doktryny zarabiaj i żyj.

 

Nie masz pracy – jesteś nieudacznikiem, zerem, co to nie potrafi sobie poradzić, bo przecież pracy jest w bród, tylko się schylić. A gdy już schylisz kark i zaczniesz pracować za tysiąc dwieście miesięcznie brutto, to nadal pozostajesz nieudacznikiem, bo przecież nie musisz za tyle tyrać po dwanaście godzeń na dobę. Nowy polski nadczłowiek ma i na do fantastyczne rozwiązanie: znajdź człowieku nieprzystosowany nową pracę, lepszą. Że się nie da? Jak to?! – Wykrzyknie nadczłowiek nadwiślański – przecież jak zaczniesz się rozpychać, jak zaczniesz kombinować, jak zaczniesz biznes na własny rachunek, to od razu jak nic staniesz się jak inni. Nie odstając znajdziesz poparcie rasy panów, bo się do niech przyłączysz.

 

Domek z ogródkiem, samochód twój i żony, dwójka dzieci przynajmniej, ich lekcje tańca, języka angielskiego, niemieckiego, malarstwa i muzyki, wakacje za granicą, a w niedzielę wizyta w kościele. Bo przecież nowy Polak to katolik. Niezbyt żarliwy wprawdzie, no może taki, co to nie bardzo zna i rozumie dziesięć przykazać, ale przecież tradycja zobowiązuje. Nadczłowiek masz swojski ma wrażanie, które go bardzo uwiera, że „w naszym kraju powszechnie panuje przekonanie, że należy pomagać nieudacznikom życiowym. Ogólnie ludziom, którzy sobie nie radzą”. A on przecież nie chce. On nie znosi pomagać. On stosuje zasadę radź sobie sam, a jak nie… no trudno.

 

Szczególnie nie znosi on „wszystkich pijaczków, życiowych degeneratów, całą powszechnie rozwijającą się w zatrważającym tempie patologię”. Nadludzie, życiowi zdobywcy, tryumfatorzy w wyścigu po dostatnie i szczęśliwe życie szczególnie nie znoszą, jak im się przypomina, że nie wszyscy są tak nadzwyczajnie przystosowani do życia społecznego. Całe szczęście, że osobniki takie szczególnie zdolne, dostrzegają jednak potrzebę pomocy matce z szóstką dzieci, co to pracuje i jeszcze wychowuje dzieciarnię w trudzie, znoju i niedostatku. Łaskawie pomaga takim nieudacznikom, bo wykazują oni przecież w ich mniemaniu to minimum, nadające się do resocjalizowania. Bo przecież ona uczestniczy jednak w szczurzym wyścigu po ser.  Odstaje od peletonu, ale jednak biegnie zdyszana.

 

Ale on nowy kapitalistyczny polski nadczłowiek stosuje złotą zasadę, że nic nie ma za darmo. Nauczono go przecież na płatnych studiach mądrości Miltona Friedmana o tym, że nie ma darmowych obiadów! Taki nieudacznik nie radzi sobie w życiu, bo całe życie miał podsuwane wszytko pod nos, i gdy „nieporadniaki stykają się z rzeczywistością i są pozostawieni sami sobie, po prostu nie są przyzwyczajeni do myślenia, bo całe życie, ktoś robił to za nich.” Nadczłowiek takiego postępowania nie znosi. On najchętniej wyrwałby spod nosa nieudacznika to koryto pomocowe, co nauczyłoby ich od razu pozytywnego myślenia i zresocjalizowało do bycia zdobywcą życia.

 

W nowym kapitalistycznym społeczeństwie podludzie powinni o siebie sami zadbać. A zasady etyczne, które nakazują pomagać bliźniemu? No, przecieżświat jest dla ludzi silnych i tylko najbardziej zaradni przetrwają, to jest prawo dżungli a życie to tor z przeszkodami. Ten, kto sobie nie radzi, odpada”. I tak oto nastał Nowy Świat, ale chyba nie dla wszystkich jak widać, bo nadal jest wielu nieudaczników życiowych.