Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Skojarzenia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Z dziecinnych lat pamiętam dowcip z lubością opowiadany przez moich starszych kolegów. Żart traktował o pewnej przypadłości małego Jasia, któremu wszystko kojarzyło się z tylną częścią ludzkiego ciała. Czyli mówiąc dosadnie: wszystko mu się z… dupą kojarzyło. Przeczytałem niedawno na jednym z portali internetowych notatkę o tym, że europosłowie z partii prawych i sprawiedliwych nawołują do bojkotu marek Kompanii Piwowarskiej. Politycy z tego ugrupowania postanowili publicznie zaprezentować swoje święte oburzenie dla umieszczonego pod Wawelem billboardu z hasłem: Zimny Lech. Tyle było we wstępie tego artykuliku. Przeczytałem to jeszcze raz, bo za pierwszym razem nie skojarzyłem, co tak bardzo przeszkadza prawym i sprawiedliwym w reklamie tego akurat piwa. Dopiero jak przeczytałem całą notkę zrozumiałem, o co im chodzi. Im, tym panom posłom do europarlamentu, tak samo, jak temu Jasiowi z tego mojego dowcipu zapamiętanego z dzieciństwa, wszystko się z jednym kojarzyło.  Oczywiście z całym szacunkiem. Nie chodzi mi tu o to samo skojarzenie, ale bardziej o mechanizm, któremu ulegał i Jasio, i europosłowie.

 

Wszystko zaczęło się od ogromnego billboardu z reklamą piwa Lech umieszczonego pod samym Wawelem w Krakowie. Podobne reklamy można spotkać w każdym mieście. Ale jak widać, są miejsca bardziej się kojarzące i te kojarzące się mniej. Wszystko zależy w istocie od tego, komu się, co i z czym skojarzy. Piwo Lech od początku sezonu letniego jest reklamowane przez podkreślanie orzeźwienia. Dlatego na billboardzie – podobnie zresztą jak w spotach telewizyjnych – znalazło się hasło: Spragniony wrażeń? Zimny Lech.  Widywałem te plakaty, oglądałem reklamy prawie codziennie i nigdy mi się z niczym innym nie skojarzyło jak tylko z zimnym piwem. Okazuje się, że jednak są u nas tacy, którym się inaczej kojarzy. Podobno to gazeta Rzeczpospolita, jako pierwsza zwróciła uwagę, że taki slogan może być niestosowny w pobliżu grobu tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Gratuluję skojarzeń! Ale cóż, każdy ma takie skojarzenia, na jakie zasługuje.

Okazało się, że nie tylko gazecie się tak skojarzyło. Szybko się okazało, że podobne powiązania między kampanią reklamową z miejscem spoczynku prezydenta odnaleźli też europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. Na swoim blogu Ryszard Czarnecki zauważył, że Zimny Lech przekroczył Rubikon moralnej tandety i zwykłego chamstwa, co miało się odnosić do umieszczenia billboardu z tym hasłem w pobliżu Wawelu. Nie wiem, czym kierowali się ci, co tam właśnie postanowili zawiesić reklamę piwa. Ale wiem jedno, że dzięki takim wypowiedziom, tym wszystkim, którym w żaden sposób do tej pory jedno – czyli hasło reklamowe – nie kojarzyło się z tym drugim – czyli miejscem wiecznego spoczynku prezydenta – teraz mogli sobie uświadomić, że możliwe jest właśnie takie pożenienie tych spraw i faktów. Nie lepiej, więc, jak się ma takie chore skojarzenia siedzieć cicho? Zachować je dla siebie? Dlaczego, jeśli ma się takie chore jazdy skojarzeniowe i uważa się je za wielką nieprzyzwoitość i skandal nie dać sobie na wstrzymanie i nic nie mówić? Podobne skojarzenia ma też inny europoseł  Marek Migalski: – Dla bardzo wielu osób ta specyficzna reklama piwa Lech może godzić w ich pamięć o zmarłym prezydencie. Jeśli więc producenci tego trunku mają dobre intencje, odstąpią od tej formy reklamy – zaznaczył Migalski na swoim blogu. Pewnie! Komuś się chorobliwie kojarzy i już ktoś inny ma z tego powodu zaprzestać reklamy legalnego produktu. 

Dowiedziałem się też z internetowej notki, że w serwisie Facebook powstała już grupa o nazwie Bojkot wyrobów Kompanii Piwowarskiej skupiająca zwolenników pomysłu Ryszarda Czarneckiego. Jeśli dalej tak będzie z tym nawoływaniem do bojkotu, to należałoby tylko pogratulować Kompanii Piwowarskiej dobrze przeprowadzonej kampanii reklamowej. Bo dzięki takim skojarzeniom niektórych dziennikarzy oraz kilku polityków mają darmową promocję w mediach. Pewnie każdemu coś się kiedyś dziwnie skojarzyło. Ale czy to jest powód żeby gnębić legalnie działającą firmę i nawoływać do bojkotu jej produktów? Moim zdaniem nie. Na tej samej zasadzie mógłbym domagać się zmiany nazwy partii Prawo i Sprawiedliwość, bo mi się źle skojarzyła. A jak? To już moja prywatna sprawa. I pozostanie moją tajemnicą, bo nie chciałbym pisowi robić darmowej promocji.