Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Wolność iluzoryczna

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Jakie jest to państwo, które mnie otacza? Nijakie. Bo jak można oceniać kogoś, kogo ogląda się tylko odwróconego plecami. Mam wrażenie, że znam tylko moje państwo z telewizji oraz z nakazów płatności podatków. Moje państwo odwróciło się do mnie tyłem.  Państwo to wszystko, co mnie otacza. To politycy zaklęci w wiecznym i nieprzerwanym sporze o rzeczy, które z rzeczywistością ulicy i szarego człowieka nie mają wiele wspólnego. Oni rozmawiają i dyskutują a ja oglądam ich w telewizji i coraz bardziej mam wrażenie, że to nie jest rzeczywiste. Że są to tylko aktorzy grający w sztuce dla widowni, czyli nas wyborców. Państwo to urzędnicy administrujący państwem tak, aby przetrwało, jako instytucja, dla której obywatele są tylko tłem oraz tymi, którzy wszystko to finansują. Przestaję wierzyć a właściwie powoli pozbywam się złudzeń, że to wszystko, co dzieje się na tej scenie politycznej jest czynione dla mnie. Jest państwo ze swoimi urzędnikami. Dalej są ci, którzy na współpracy z państwem się bogacą. Biznes polski to klasyczny przykład bogacenia się za wszelką cenę bez oglądania się na innych. A jeśli są nawet przykłady, że jest inaczej to jest ich tak mało, że w zasadzie są tylko wyjątkami potwierdzającymi regułę. Mija dwadzieścia lat nowej Polski, a ja wciąż mam wrażenie ze za kolejne dwadzieścia lat będzie tak samo, jeśli nie gorzej. Ja wiem, bo pamiętam… kiedyś było gorzej, ale to nie znaczy, że jak teraz mogę powiedzieć, że jest źle i jak mogę o tym napisać, to osiągam przez to pełną wolność. Nie można osiągać wolności w państwowej rzeczywistości bez pieniędzy a przy pensjach minimalnych i ciągłych podwyżkach cen… wolność jest raczej iluzoryczna.

 

Dlaczego ja znam z imienia i nazwiska ministra infrastruktury? Wolałbym nie wiedzieć, kim jest ten pan. Nie rozpoznawać jego twarzy. Wolałbym wiedzieć, że jest ktoś taki jak minister od dróg i komunikacji i że jest on dobrym urzędnikiem, bo nie ma żadnych kłopotów z podróżowaniem po kraju. Wolałbym działanie a nie informowanie o tym, że działanie ma być. Od miesięcy słyszę o katastrofie samolotu rządowego i oglądam żenujące sceny z udziałem polityków, którzy oskarżają się wzajemnie o odpowiedzialność za tragiczny lot. A ja chciałbym wiedzieć ze stuprocentową pewnością, że niezawisła prokuratura rzeczowa zbada sprawę wypadku, a niezawisły sąd wyda sprawiedliwy wyrok, jeśli ktoś za to rzeczywiście był odpowiedzialny. Bo jeśli mam mieć do państwa zaufanie to w tej sprawie nie mogę mieć żadnych wątpliwości. Bo jeśli to już nie jest polska a rossyja – jak chcą niektórzy – to, dlaczego ja nadal płacę podatki! Jeśli ktoś wmawia mi, i przekonuje mnie, żebym nie ufał rządowi, sądom i prokuraturze w sprawie katastrofy smoleńskiej to mówi mi, że nie powinienem wierzyć w to państwo. Jak jednocześnie można być czynnym politykiem państwa, kandydować do jego struktur i nie wierzyć w jego instytucje?  A jak widać czynnym politykom wcale to nie przeszkadza. Całe to zamieszanie jest tylko zamieszaniem. Niczym więcej. Państwo to samonapędzająca się maszyna. Niewydolna, ale bardzo trwała i kosztowna. Działająca tylko dla siebie i dla tych, którym zapewnia ochronę interesów.  Szary obywatel stanowi dla państwa tylko strefę zarobkowania. Nic więcej.

 

Oglądam w telewizji sceny strajków i demonstracji z Aten. I zastanawiam się czy i kiedy będzie tak u nas. Kiedy usłyszę znów, że jest kolejny kryzys, za który nie odpowiada rząd i państwowe instytucje? Jestem pewien, że to tylko kwestia czasu, kiedy znów usłyszę, że konieczne są kolejne oszczędności.  Że konieczna jest na przykład drastyczna reforma prawa pracy obejmująca m.in. kolejne redukcje płac. Że nie ma, co liczyć na emeryturę zapewnioną przez państwo, na którą zbieram już z nakazu państwa pieniądze wiele lat. Jeśli ten ustrój gospodarczy jest najlepszy to, dlaczego jest tak źle? Grecja, Portugalia, Irlandia… kto następny? A słyszę też, że za to tak do końca nikt nie ponosi odpowiedzialności. Na pewno nie politycy. I u nas z całkowitą pewnością też tak będzie. Nikt nie będzie odpowiedzialny. A zapłaci zwykły człowiek. W Atenach tłum wykrzykuje „Złodzieje! Wstydźcie się!”. A ja już wiem, że nikt nigdy nie będzie się wstydził. Bo państwo nie zna uczucia wstydu.