Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Człowiek z dwugroszówką na czole

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 5

 – Za naszych czasów tobyły piosenki, teraz to ani w tym melodii ani tym bardziej sensu w tekście –mawiał mój ojciec. I jak to często bywa podczas dyskusji, w których stronami sądwa pokolenia, ja – na temat muzyki rockowej czy każdej innej dziedziny -miałem przeważnie odmienne zdanie od mego szanownego rodzica. Często tak tylkodla zasady, bo ojciec często przywoływał, jako argument tekst piosenki takzawiły i wydumany, że nie mogłem go za nic obronić, choć starałem się z całychsił. W imię zasady oczywiście.  Pamiętamjak spieraliśmy się kiedyś o utwór zespołu Elektryczne Gitary. –  Wsiadł do autobusu człowiek z liściem nagłowie; Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie, tylko się każdy gapi –brzmiały pierwsze słowa piosenki. Kiedyś – choć się do tego nigdy nieprzyznałem przed ojcem – słowa te brzmiały jakoś tak… no krótko mówiąc, utwórnie przemawiał do mnie. Wydawało mi się, że to taka piosenka o niczym. Taki lekki, wpadający w ucho utwór. Nie znajdowałem wtedy wjego tekście nic, co zmuszało do głębszych przemyśleń. Ale do czasu. Kilka dnitemu kupowałem w kiosku gazetę. Resztę drobnych pieniędzy, które dostałem odsprzedawcy, wsypałem do kieszeni kurtki. Miałem tam też schowaną czapkę, którą założyłem, gdy zmarzła mi głowa.  Gdy byłem w sklepie i znów było ciepło,pozbyłem się nakrycia głowy i na powrót schowałem je do kieszeni. – Co tak sięwszyscy na mnie gapią – zastanawiałem się? Niewątpliwie każda prawie osoba przyglądałami się badawczo.  Ludzie mijali mniewpatrując się w moją twarz z dziwnym zainteresowaniem i uśmieszkiem naustach.  Dopiero po dłuższej chwili mojadziewczyna mówiąca coś do mnie, spojrzała w moją stronę i … zdjęła mi z czoła przyklejonetam dwa grosze.  Widocznie drobnypieniążek na początku trafił do czapki, z którą dzielił miejsce w mojej kieszeni,aby następnie razem z nakryciem głowy trafić na moje czoło orzełkiem dowierzchu. I gdy już czapki nie miałem na głowie, to niestety moneta pozostała.I tak oto przez ponad dziesięć minut paradowałem po sklepie w przyklejoną domojej łysiny dwugroszówką. – Tylko się każdy gapi i nic; Siedzi w autobusieczłowiek z liściem na głowie; O liściu w swych rzadkich włosach nieprędko siędowie – przypomniały mi się słowa piosenki sprzed lat.  Ja z tym złotym pieniążkiem na czole wędrujęprzez centrum handlowe i „Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie; Tylkosię każdy gapi, tylko się każdy gapi i nic”, – że jeszcze raz zacytuję tekstpiosenki idealnie pasujący do mojej sytuacji. I dopiero moja dziewczyna, – gdyjuż przestała się śmiać – poinformowała mnie, że jestem człowiekiem zdwugroszówką na czole.  Tak oto po latachzrozumiałem, co poeta miał na myśli i musiałem do tego dojść niestety w tendość nietypowy sposób. Ale za to przeżyłem to, czego doświadczył podmiotliryczny piosenki.