Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Sklepy dla ubogich

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Pewien starszy pan, ten co to jest we własnym przekonaniu najbardziej wśród Polaków prawy i sprawiedliwy wybrał się do sklepu na zakupy, o czym szeroko informowały media wnaszym kraju. Zapytałem mojego kolegę który w wyniku światłych rządów naszych polityków przebywa obecnie zza granicą, gdzie musiał emigrować za chlebem, czy i u nich ta informacja też odbiła się szerokim echem w prasie i telewizji.  Zasmuciłem się wielce, jak dowiedziałem się że jednak nie. A szkoda, bo to wydarzenie na skale międzynarodową. Przecież nie co dnia ktoś jak pan prezes  taki robi zakupy w sklepie. Tak, przyznaje od razu, zdecydowanie pisze te słowa zzazdrości o rozgłos jaki spotyka prezesa partii prawych i sprawiedliwych.  Gdy tylko przyjdzie mu ochota jechać gdzieś pociągiem to od razu są przy nim dziennikarze. Jak wybierze się do sklepu by zrobić w nim zakupy to od razu jest o tym głośno w prasie i telewizji. Dlatego chyba nie ma w tym nic dziwnego, że mu zazdroszczę. Jak ja idę do spożywczego to nikt o tym nie rozpisuje się w gazetach. Nie ma ze mną ekip telewizyjnych. A to przecież jest nie lada wyczyn tak za pensje którą zarabiam utrzymać się przez miesiąc.To się zdecydowanie nadaje do prasy, nie tylko prezes i prezes! Przecież ja też kupując pewne towary a innych nie kupując dokonuje nie lada wyborów  w tym politycznych.  Gdzie tu sprawiedliwość! Pan starszy udał się na zakupy i od razu zrobiło się o tym głośno. A jak ja co dnia kombinuje jak za przypadająca na dany dzień kwotę pieniędzy nabyć odpowiednio kaloryczną porcje żywności aby mieć siły do pracy następnego dnia, to nikogo poza mną to nie interesuje. Pan prezes wybrał się na zakup. Towarzyszyła mu świta działaczy partyjnych. Po ich zrobieniu skrytykował obecnego premiera rządu. Prezes prawych i sprawiedliwych przeszedł się po sklepie z koszykiem. Następnie podszedł do kasy gdzie zapewne zapłacił gotówką, bo jak wiadomo powszechnienie ma konta w banku czyli pewnie karty płatniczej też nie ma. W koszyku miał miedzy innymi  chleb, cukier, jabłko, mąkę, siatkę ziemniakówi kurczaka.  – Donald Tusk przeszło trzy lata temu pytał mnie o te rzeczy. Tu są te rzeczy, poza gazem, bo trudno go kupić – powiedział do dziennikarz. Rachunek prezesa wyniósł ponad pięćdziesiąt pięć  złoty. – Bogaty pan – stwierdziła moja koleżanka, gdy jest opowiedziałem o niesamowitym wyczynie prezesa. – Ale jak wiadomo, politycy dobrze zarabiają – dodała.  Odpowiadając na sugestię, że sklep, w którym zrobił zakupy był drogi, prezes prawy i sprawiedliwy oznajmił,  że „oczywiście moglibyśmy pójść do Biedronki”. – Ale Biedronka to jest sklep dla tych najbiedniejszych – dodał. Kiedyś można się było dowiedzieć z reklamy że „ pół polski kupuje w biedronce”.  Nasze społeczeństwo na ten spot odpowiedziała żartem, że tylko połowa, bo drugiej na to nawet nie stać. I tak prezes wskazałnam na istnienie trzech warstw społecznych. Ci co kupują tam gdzie prezes. Potem ci co zaopatrują się w sklepach dla najbiedniejszych. I na końcu tacy, co nic już nie mogą kupić, bo nawet na Biedronkę ich nie stać. Nie wiem czy opokazanie takich podziałów społecznych  prawym i sprawiedliwym politykom  chodziło.Jeśli tak to gratuluje.  Mam wrażenie, że nie ważne kto jest, lub będzie premierem, bo ten system z założenia produkuje przede wszyskim biedę.