Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Chciwość jest dobra

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Spekulacja, czyli skupowanietowarów i odsprzedawanie ich z nadmiernym zyskiem, gdy brakuje ich na rynkujest postrzegane, jako proceder nieuczciwy. Tak jest w teorii. Tak było wPolsce w latach dwudziestych ubiegłego wieku, gdy działał u nas urząd do walkiz lichwą i spekulacją.  Definicjęspekulacji można znaleźć w słowniku i dla tych, którzy zajmują się tymprocederem jest ona niepochlebna. Ale w życiu jest inaczej.  Spekulacja w małej skali jest zła.  Jest szemranym interesem godnym potępienia.  Ale gdy to samo zrobi ktoś większy, bogatszy,działający w międzynarodowej skali to jest jakby mniej nieuczciwy. Bo wiadomo,co innego spekulować tak lokalnie – wtedy jest to nieuczciwość – a co innegotak międzynarodowo to już jest biznes. I to ten najlepszy, bo wielki biznes. Taki,co to każdy chce prowadzić w myśl naszej nowej narodowej ideologii: bogać sięza wszelką cenę nawet kosztem innych. – Chciwość jest dobra – twierdzi bohaterfilmu Wall Street 2 Gordon Gekko.  Niktnie powinien być chyba zdziwiony, że z tygodnia na tydzień paliwowa drożyznacoraz mocniej bije nas po kieszeni.  Średniacena litra najpopularniejszej benzyny przekroczyła psychologiczną granicępięciu złotych. Przecież to zwykła spekulacja, a ona jest wpisana w mechanizmyrynkowe. I choć zła i nieuczciwa – tak w potocznym rozumieniu – to w nowymmodelu naszego społeczeństwa jest dopuszczalna. Przecież odkąd naszym kolejnym bogiemstał się pieniądz, to standardy uczciwości się nieco zmieniły. Teraz już chyba niktz rządu nie wpadłby na pomysł, żeby utworzyć urząd do walki ze spekulacją. – Wysokipoziom cen ropy wynika z presji spekulacyjnej i z tych samych powodów niedługonastąpi spadek cen ropy – powiedział w poniedziałek w Brukseli wicepremierWaldemar Pawlak. Zgodnie z zasadą bóg dał, bóg wziął. To w wyniku działańwyższych sił płacimy coraz więcej za paliwo. Nic się nie da zrobić. Pawlakprzypomniał, że w dwa tysiące ósmym roku ceny ropy ostro spadły po osiągnięciurekordowego pułapu stu czterdziestu dolarów za baryłkę. Zdaniem wicepremieranaszego rządu, był to wynik spekulacji. W jego wypowiedziach nie ma winnych,nie mam nic o przeciwdziałaniu. Jest tylko stwierdzenie faktu zaistniałejspekulacji. – Co pan zrobisz, nic pan nie zrobisz – należałoby powtórzyć zaklasykiem. I choć nawet wicepremier polskiego rządu wie, że „dzisiaj też nie mażadnych obiektywnych czynników, które by uzasadniały utrzymywanie tak wysokiegopoziomu cen” to, co może zrobić? Nic, bo rządy w spółkach sprawują politycy iszefowie wielkich korporacji. A spekulacja jest jak deszcz, upał czy śnieżyca –dopustem bożym.  A że ktoś na tymzarabia? Cóż, widocznie tak ma być i już. Nic nie można poradzić. – To jestpompowanie ceny przez instytucje, które handlują derywatami – mówił Pawlak pospotkaniu ministrów ds. energii krajów Unii Europejskiej. Mam wrażeniegraniczące z pewnością, że ceny paliw, które poszybowały w górę są wynikiemzmowy cenowej i spekulacyjnej gry. Wiem o tym, ja i chyba zdaje sobie z tegofaktu sprawę wicepremier mojego rządu. I nic z tej wiedzy nie wynika, bo wdzisiejszych czasach spekulacja jest dobra. Mogę też sobie pospekulować – czyliwnioskować na podstawie domysłów i niepewnych wiadomości – że to jeszcze niekoniec złych wiadomości w sprawie podwyżek. Bo jak mówił Gordon Gekko – Chciwośćjest dobra.  Spekulacja – choć nieuczciwa- to przecież niekaralna i jak widać w świecie biznesu i polityki jaknajbardziej dopuszczalna.