Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Nie wykluczam, nie potwierdzam

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

Mam wielki kłopot zmedialnymi wypowiedziami prezesa prawych i sprawiedliwych. Przeważnie jest tak,że wódz wypowiada się do narodu, a ja choć nie chcę to jednak muszę czasamitego słuchać i z tego powodu cierpieć. Bo zdarza się coraz częściej, żeodczuwam fizyczny ból gdy słucham wywodów prezesa. Wielokrotnie sobieprzyrzekałem, że już koniec, że wzorem działaczy prawych i sprawiedliwychogłoszę bojkot i nie będę komentował słów prezesa. Ale co ja mam zrobić, jakczasami odnoszę wrażenie, że on to robi specjalnie. – Przeciwko komu to byłonapisane lub powiedziane – pyta mnie często mój kolega. No, właśnie! Corazczęściej ulegam wrażeniu ,że prezes tak specjalnie do mnie mówi. Żeby mniewnerwić.  A że każda akcja wywołujereakcję, to nic dziwnego że ja czasem  idącza radą klasyka polskiej myśli politycznej, nie chcem ale muszem. Dlatego niechcę komentować słów, ale czasem po prostu muszę.  Wódz prawych i sprawiedliwych  odwiedził studio pewnej telewizji czym  mnie wielce zaskoczył. Nie spodziewałem sięgo tam zobaczyć.  – Mamy przykładynierzetelności w pokazywaniu nas przez TVN. Nie chodzi nam o krytykę, tylkoskrajną nierzetelność i nieprawdę. Jak tak będzie dalej, to my poradzimy sobiebez tej stacji. Pytanie, czy telewizja informacyjna poradzi sobie bez politykównajwiększej partii opozycyjnej, którą popiera co trzeci Polak –  takie słowa prezesa wyczytałem, nie tak dawnow Internecie, na pewnym portalu politycznym. Czyli jak widać mogłem sięspodziewać, że w tej stacji telewizyjnej prezesa nie zobaczę. A tu proszę, był,wystąpił i powiedział znów kilka słów, które aż się proszą o mójkomentarz.  – Nie twierdzę, że byłzamach, tylko że jest grubo za mało materiału, żeby powiedzieć coś ostatecznie.Nie mogę tego wykluczyć, nie mogę potwierdzić – stwierdził prezes „ największejpartii opozycyjnej, którą popiera co trzeci Polak” w telewizji . Czyli jeślimnie coś chorego natchnie i zacznę nagle twierdzić, że za wiadomą katastrofęlotniczą pod Smoleńskiem odpowiadają Marsjanie, to spokojnie mogę argumentowaćto jak prezes: – Nie twierdzę, że był atak z kosmosu, tylko że jest grubo zamało materiału, żeby powiedzieć coś ostatecznie. Nie mogę tego wykluczyć, niemogę potwierdzić. Pod wypowiedź prezesa,  że niczego nie da się ostateczniewykluczyć,  można podstawiać wszystko.Nawet najbardziej absurdalną teorię spiskową. Na przykład:  nie twierdzę, że był ostrzał rosyjskiejartylerii przeciwlotniczej, tylko że jest grubo za mało materiału, żebypowiedzieć coś ostatecznie. Ja nikogo nie chcę obrażać ani szargać niczyjejpamięci.  Ja tylko chcę zareagować nasłowa, które dla mnie, są tak po prostu pozbawione sensu. Gdy słyszę, że  nie można niczego wykluczyć, nie możnapotwierdzić, to boję się, że dyskusja o tej tragedii nigdy się nie skończy. Żemoże trwać w nieskończoność. Bo przecież chyba nigdy nie będzie dość materiałówżeby o którejkolwiek, nawet o tej najbardziej nieprawdopodobnej teorii, powiedzieć coś ostatecznie. Niewykluczyć jej, i  nie potwierdzić.