Szczęść boże na dzień dobry?
– Do osoby duchownej zwracamy się inaczej niż „dzień dobry” – zwróciła się wielce oburzona pani w wielkim kapeluszu do mojej koleżanki. W ten sposób zwróciła jej uwagę na niestosowne, jej zdaniem, słowa powitania jakie padły z ust mojej koleżanki na przywitanie księdza . Dostała reprymendę od pani, która przesłuchiwała się rozmowie mojej koleżanki z osobą duchowną. Ale nie pozostałana to jawne „bluźnierstwo” obojętna. Oberwało się mojej znajomej tylko dlatego,że we własnej firmie zwróciła się do niego tak jak do wszystkich innych klientów, grzecznym ale świeckim „dzień dobry”. – Jeżeli ktoś widzi księdza i chce się poprawnie przywitać, to powinien powiedzieć słowa: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” – usłyszała naukę dobrych obyczajów od całkowicie przypadkowej osoby. Zamurowało ją, bo wydawało jej się, że jest osobą grzeczną.A tu proszę przyszedł klient i ją poucza zarzucając, że jest niewychowana. – Ale ja jestem niewierząca, proszę pani – powiedziała spokojnie, gdy jej minęło zaskoczenie spowodowane reprymendą. – Ale jak tak można! W Polsce przyjęło się, że do księdza mówimy „proszę księdza” bo mówienie „per pan” brzmi dziwnie i tak się nie powinno mówić – kontynuowała wykład o dobrych manierach i poprawności językowej pani w dziwacznym kapeluszu. – Ale ja do wszystkich mówię: „dzień dobry” – broniła się koleżanka. – Trzeba jednak robić wyjątki, młoda damo – usłyszała w odpowiedzi. Co ciekawe, zgodnie z relacją mojej koleżanki, ksiądz, którego dotyczyła ta wymiana zdań jakoś tak specjalnie nie zareagował na brak zwrotu” niech będzie pochwalony…” na dzień dobry. Był taki jak zawsze, jak tylko zjawiał się w biurze u mojej koleżanki. Był wyniosły, zawsze lekko obrażony, krzykliwy, wymagający, czepliwy, ale nie nigdy nie powiedział, że mu te słowa powitania nie pasują. A tu całkowicie przypadkowa osoba uznała za stosowne dać lekcję dobrych manier mojej koleżance. Reprymenda jaką dostała moja znajoma dotyczyła pełnego zestawu zwrotów grzecznościowych. – Na pożegnanie mówi się do księdza: – ,,Z Panem Bogiem” – poinstruowała pani w wielkim kapeluszu. Czyli wygląda na to, że nie można tak po prostu powiedzieć: „dzień dobry”, bo czasami jest to niebezpieczne. Poczciwe „dzień dobry” może się okazać manifestacją braku poszanowania dla religii. Jak widać są zawody które wymagają specjalnego kodupowitania. Nie wystarczy zwykłe „do widzenia”. Czasem jak widać trzeba znać specjalne słowa. I co najdziwniejsze,że nieznajomością stosownych zwrotów można urazić nie tylko zainteresowanego, ale i osoby całkowicie postronne. – Do widzenia pani menadżer do spraw logistyki – powiedziała moja koleżanka na „do widzenia” do pani w kapeluszu. O tym z kim ma do czynienia dowiedziała się z paninej wizytówki. Tym razem nie chciała popełnić gafy. – Niech pani nie będzie bezczelna – usłyszała w odpowiedzi. Czyli znów źle. Znów niestosowne. A wydawałoby się, że przywitania i pożegnania to rzecz prosta i najbardziej naturalna. Jak widać tu też trzeba uważać na tych, co wiedzą lepiej od nas samych jak mamy się zachować i co mówić.
