Machacz niepospolity
Wakacje skłaniają doobserwacji ludzkich zachowań. A jeśli jeszcze wybrałeś się na odpoczynek, drogiczytelniku, nad polskie morze, to podpatrywanie jest czasami jedynym,co możesz tamczynić. Specyfiką naszego pięknego wybrzeża jest to, że jak nie mam pogody,a okolicezwiedziłeś już kilka razy, to pozostaje ci tylko przyglądanie się towarzyszomniedoli wypoczynku bez słońca. I tak oto rozgryzłem, że u Polaków występujepowszechnie zwyczaj machania rękoma jak tylko skieruje się na nich okokamery. U moich ziomków najbardziejpopularne i chyba najbardziej emocjonujące jest machanie przed kameramiprogramów informacyjnych, w szczególności tych nadawanych „na żywo”.Najczęściej mam możliwość obserwowania tego niezwykłego zjawiska w telewizji. Aletym razem przebywałem w tym samym czasie na plaży, co ekipa pewnej telewizjiśniadaniowej. Pani pogodynka szczęściemi dopisało: widziałem machaczy na żywo. W ich naturalnym środowisku. Tak sięzłożyło, że opowiadała coś tam do kamery, zapewne o pogodzie, a za nią odbywałsię taniec machaczy. Za plecami dziennikarki natychmiast po włączeniu kamerypojawili się ludzie intensywnie machający rękoma. Kamerzysta starał się zmienić ustawienie abyzapewne w kadrze nie mieć tych co machają, ale to na nic – machacze podążali zaokiem kamery jak zahipnotyzowani ,tak aby pozostać w zasięgu widzenia kamery.Drogi czytelniku, zwróć uwagę na to powszechnie w naszym kraju występującezjawisko. Machacze są wszędzie. Włącz telewizję i obserwuj, jak zachowują sięPolacy gdy tylko poczują że są na wizji. Machają. Machają rękoma zawzięcie.Największe skupisko machaczy występuje podczas wszelkiego typu komercyjnychfestiwali. Tam jest ich tysiące. Jak tylko kamera zaczyna pokazywać publiczność,tłumne machanie zaczyna się natychmiast. Jak wspominałem, machacze uwielbiająteż wszelkie programy nadawane „na żywo”. Nie da się przeprowadzić relacji telewizyjnej na ulicy,żeby nieznalazł się przynajmniej jeden przedstawiciel machacza ,który z komórką przyuchu macha zawzięcie do kamery. Kiedyśwydawało mi się, że szczytem ludzkiej głupoty jest pozdrowienie kogośsiedzącego obok przez radio, do którego dzwonimy. Teraz wyraźnie w moimprywatnym rankingu dziwacznych zachowań pierwsze miejsce zajmuje właśniemachanie do kamery. Co Polaków pcha to takich reakcji? Czy to jakieśspecyficzne parcie na szkło? Czy możealergia na kamerę wywołuje natychmiastową potrzebę machania? Nie wiem. Jednojest pewne- nasz machacz niepospolity jest u nas nowym, wartym odnotowaniazjawiskiem społecznym.
