Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Specjaliści od dzwonków gazowych

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

– Panie, ja się na tym znam… zrobi się … i będzie pan zadowolony – usłyszałem kiedyś od pewnego „specjalisty” budowlańca, który we własnym mniemaniu, jak się później okazało, znał się na wszystkim. Na każdej robocie. Był mistrzem w każdej specjalności związanej z budownictwem i nie tylko.    Może hydraulika nająć – zastanawiałem się, bo jakoś tak nie mogłem uwierzyć, że można się tak na wszystkim znać.  – Nie trzeba. Do tego wołać od razu fachowca? Zedrze z pana. Eeee, panie, co pan będziesz przepłacał… sie zrobi, będzie dobrze – zapewniał mnie fachowiec od wszystkiego. No i się nabrałem. Znów sam sobie udowodniłem prawdziwość starego porzekadła, że mądry Polak po szkodzie. Na własnej skórze, a bardziej na własnej podłodze, przekonałem się, że ten, co dobrze ułożył kafelki w łazience niekoniecznie dobrze zna się na hydraulice.  Pewnie są wyjątki, ale tylko potwierdzające regułę. Nauczyłem się, że są dziedziny, w których nie trzeba liczyć na przypadkowych fachowców od wszystkiego, ale zdecydowanie pracę, którą trzeba wykonać należy złożyć na ręce fachowców. No tak, ale nie wszyscy tak uważają. Zawsze przecież znajdzie się taki ktoś, kto uważa, że zna się absolutnie na wszystkim. Bez wyjątków. I choć nie ma w danej dziedzinie doświadczenia czy wiedzy fachowej, to mu to wcale nie przeszkadza wierzyć w swoją nieomylność. Ale chyba najgorszy jest urzędnik, który ubzdura sobie, że zna się na wszystkim.  Takiego to już nic nie przekona, że nie miał racji. Niech nawet dowody na jego niefachowość są widoczne gołym okiem. To nic, on i tak się nie przyzna do błędów. On wie lepiej, zawsze wiedział, jest nieomylny… i już.  W moim mieście władza – w swej dobroci – postanowiła zrewitalizować park. A że ogród miejski zabytkowy, to do wyłożenia alejek zakupiono atestowane i sprawdzone tworzywo u pewnego producenta.  Wykonawca nawierzchni alejek, działając na zlecenie urzędników, złożył zamówienie na 800-840 ton surowca na nawierzchnię uliczek, ale ostatecznie kupił tylko 175 ton nawierzchni i 50 ton warstwy dynamicznej.  Zdaniem producenta, wykonawca za zgodą urzędu miejskiego, zastosował tworzywo na alejki bardzo oszczędnie, czyli o grubości tylko 1 cm. Producent twierdzi, że prawidłowe ułożenie nawierzchni to 80 kg/1 m kw., czyli 3-4 cm grubości. Ale co on tam wie… Producent według urzędników się nie zna na tym, co produkuje od lat. Biurokraci uznali, że centymetr wystarczy i szlus…, Że nawierzchnia wygląda jak klepisko? Że jest dziurawa i pofałdowana?  Że stoją na niej wiecznie kałuże? To nie wina minimalnej, oszczędnej warstwy tworzywa!  To nie wina arbitralnej decyzji urzędników – fachowców.  Nawierzchnia jest dobra, bo tak zawyrokował urzędnik specjalista. On się zna.  – Nasze rozwiązanie jest lepsze – twierdzi urzędnik. I co mu pan robisz. Nic mu nie zrobisz. On się przecież zna na wszystkim.