Monthly Archives

12 Articles

dziennik pesymistyczny

Machacz niepospolity

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 17

Wakacje skłaniają doobserwacji ludzkich zachowań. A jeśli jeszcze wybrałeś się na odpoczynek, drogiczytelniku, nad polskie morze, to podpatrywanie jest czasami jedynym,co możesz tamczynić. Specyfiką naszego pięknego wybrzeża jest to, że jak nie mam pogody,a okolicezwiedziłeś już kilka razy, to pozostaje ci tylko przyglądanie się towarzyszomniedoli wypoczynku bez słońca. I tak oto rozgryzłem, że u Polaków występujepowszechnie zwyczaj machania rękoma jak tylko skieruje  się na nich okokamery.  U moich ziomków najbardziejpopularne i chyba najbardziej emocjonujące jest machanie przed kameramiprogramów informacyjnych, w szczególności tych nadawanych „na żywo”.Najczęściej mam możliwość obserwowania tego niezwykłego zjawiska w telewizji. Aletym razem przebywałem w tym samym czasie na plaży, co ekipa pewnej telewizjiśniadaniowej.  Pani pogodynka szczęściemi dopisało: widziałem machaczy na żywo. W ich naturalnym środowisku. Tak sięzłożyło, że opowiadała coś tam do kamery, zapewne o pogodzie, a za nią odbywałsię taniec machaczy. Za plecami dziennikarki natychmiast po włączeniu kamerypojawili się ludzie intensywnie machający rękoma.  Kamerzysta starał się zmienić ustawienie abyzapewne w kadrze nie mieć tych co machają, ale to na nic – machacze podążali zaokiem kamery jak zahipnotyzowani ,tak aby pozostać w zasięgu widzenia kamery.Drogi czytelniku, zwróć uwagę na to powszechnie w naszym kraju występującezjawisko. Machacze są wszędzie. Włącz telewizję i obserwuj, jak zachowują sięPolacy gdy tylko poczują że są na wizji. Machają. Machają rękoma zawzięcie.Największe skupisko machaczy występuje podczas wszelkiego typu komercyjnychfestiwali. Tam jest ich tysiące. Jak tylko kamera zaczyna pokazywać publiczność,tłumne machanie zaczyna się natychmiast. Jak wspominałem, machacze uwielbiająteż wszelkie programy nadawane „na żywo”. Nie da się przeprowadzić relacji telewizyjnej na ulicy,żeby nieznalazł się przynajmniej jeden przedstawiciel machacza ,który z komórką przyuchu macha zawzięcie do kamery.  Kiedyśwydawało mi się, że szczytem ludzkiej głupoty jest pozdrowienie kogośsiedzącego obok przez radio, do którego dzwonimy. Teraz wyraźnie w moimprywatnym rankingu dziwacznych zachowań pierwsze miejsce zajmuje właśniemachanie do kamery. Co Polaków pcha to takich reakcji? Czy to jakieśspecyficzne parcie na szkło?  Czy możealergia na kamerę wywołuje natychmiastową potrzebę machania? Nie wiem. Jednojest pewne- nasz machacz niepospolity jest u nas nowym, wartym odnotowaniazjawiskiem społecznym.

 

dziennik pesymistyczny

Mam dziecko, i nie zawaham się go użyć!

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 77

– Przepraszam,chciałbym przejść, czy mogłaby pani przesunąć trochę wózek? – zwróciłem sięnajuprzejmiej jak potrafiłem.   Dwie panie, oraz stojące przed nimi wózeczkidziecięce całkowicie zatarasowały alejkę miedzy półkami w sklepie.  Mamusie tak były zajęte rozmową że nawet niezwróciły na mnie najmniejszej choćby uwagi. A może to ja za cichowypowiedziałem moja prośbę?  Nie wiem,bez względu na to, jaka była przyczyna tego ignorowania mojej osoby ja nadalstałem przed żywą barykadą.  – Czy możepani przesunąć wózek, chciałem przejść – powiedziałem głośniej, ale od krzykubyło to dalekie. Poskutkowało, w znaczeniu że zostałem dostrzeżony.  Panie spojrzały na mnie jak insekta, po czymbardzo wolno poczęły przesuwać wózeczek tak, że zrobiła się szpara, w któraszybko się wcisnąłem.  Straciłem jużtrochę czasu, więc mi się spieszyło. Wtłoczyłem swoje ciało miedzy wózeczek aregał z pieluchami prześlizgując się, jak mi się wydawało,  z dużo gracją. Ale zapomniałem o torbie, któradosłownie musnęła rączkę dziecięcego pojazdu. – Gdzie się pan tak pcha?! – wydarła się dla mnie mamusia. – Co pan robi?– zawtórowała jej koleżanka.  Zamurowałomnie. – Przeprosiłem przecież – starałem się bronić –  panie tak ustawiły swoje wózki, że w żadensposób nie dało się przejść – zaoponowałem, bo to przecież ja powinienem czućsię w tym przypadku poszkodowany.  –Jeśli potrąciłem, przepraszam – postanowiłem uspokoić emocje, choć nie czułemsię niczemu winny.  – Idiota się pcha, atu przecież dziecko! – wydarła się ponownie mamusia. Tak głośno że jej dzieckopostanowiło dać o sobie znać głośnym płaczem. Miałem odejść, ale… – Szanowne panie, ośmielę się zauważyć, że to raczeju pań trzeba szukać umysłowej przyczyny, która widać zdecydowała żeustawiliście wózki z pociechami tak, że zatarasowałyście całkowicie przejdzie –starałem się rzeczowo wyjaśnić.  – Niezasłużyłem na miano idioty, gdy zwracam uprzejmie uwagę na bezmyślnośćszanownych pań – dodałem i odszedłem. – Ale to przecież dzieci! – słyszałem zaplecami.  Poleciało jeszcze kilka zdań natemat tego, że w opinii mamuś nie jestem prawdziwym mężczyzną, no, bo przecieżone tam z dziećmi a ja tak bezczelnie staram się zwrócić im uwagę. W końcu toone przecież z racji pełnienia matczynych funkcji są od wychowywania a nie ja.Chłop jakieś, co się przepycha, zamiast grzecznie czekać aż mamuńcie zdecydująsię same zlikwidować blokadę.  Tonaprawdę zadziwiające, że kobiety traktują macierzyństwo, jako podstawę doszczególnego traktowanie. – Ależ to przecież dziecko – ileż to razy słyszałem tesłowa od mamusiek, gdy ktoś zwracał im uwagę, że je dziecko za głośno sięzachowuje albo coś niszczy.  – Nie bijpana, bo się spocisz – przypomina mi się cytat z polskiej komedii. Słowa: totylko dziecko” to usprawiedliwienie na wszywko. Zastawienie drogi wózkiem, na ryk i opętańczą bieganinę dzieciaka.Zawsze odpowiedzią są te same słowa: to tylko dziecko. – Mam dziecko i niezawaham się go użyć! – że sparafrazuje słowa pewnego osła. Dziecko to dziecko, zgadzamsię, ale też nie jest to usprawiedliwienie na wszystko i widomy znak, który mawymusić specjalne traktowanie dla mamusi i jej pociechy.