Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Kłamstwo kłamstwu nierówne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

– Ja już… i tu kolega wtrąciłsłowo niecenzuralne… im nie ufam, oni wszyscy, no prawie wszyscy kłamią – mówiłw uniesieniu mój znajomy. Dyskusja dotyczyła tematu, na którym zna się każdyPolak.  Czyli o polityce. Oczywiścieprzeciętny mieszkaniec kraju nad Wisłą zna się też, w stopniu eksperckim przynajmniej,na kilku innych sprawach takich jak, dla przykładu: medycyna czy piłka można. Alepolityka zdecydowanie jest tą dziedziną życia, w której każdy ma własne zdaniei zawsze coś do powiedzenia. Dlatego też nic nie zaszkodzi nikomu jak i ja cośdodam do tematu od siebie.  W ten pięknyletni poranek rozmawialiśmy z przyjaciółmi o polityce, a właściwie o jednym jejaspekcie – prawdomówności i dotrzymywaniu przedwyborczych obietnic.   – Oprzepraszam, politycy nie kłamią! Oni uprawiają politykę, a tam pewna formaniewinnego naciągnięcia rzeczywistości jest dopuszczalną formą promocji własnejosoby oraz partii – sprzeciwił się kolejny dyskutant. – Ja uważam, że wszyscy politycy kłamią – nie zgodził się z przedmówcą kolejny mójznajomy.  – Oj, nie można takgeneralizować – wtrącił się ze swoją opinią kolega, który jak powszechnie nambyło wiadomo sympatyzował z polityką liberalną. – Przecież nie można powiedzieć,że wszyscy kłamią, coś tam z tych ich obietnic przecież jest realizowane –dodał. – Boga w sercu nie mają, żeby tak kłamać w żywe oczy – powiedział kolega,o którym każdy z nas wiedział, że sympatyzuje z tymi, co to we własnymmniemaniu są prawi i sprawiedliwi. Można w zasadzie przyjąć założenie, że każdyz dyskutantów, bez względu na opcję polityczną, do której było mu blisko, byłprzekonany, że politycy kłamią.  Wszyscyteż zgodzili się, że kłamstwo, jako takie nie jest czymś dobrym, ale w polityceuniknąć go po prostu nie można. – No wiesz, to już nie jest kłamstwo to jużjest tylko polityka – powiedział ten pan, co to szukał „ Boga w sercu” polityków.I stała się rzecz niezwykła. Wszyscy jak jeden, mimo różnic politycznych,zgodzili się, że obietnica wyborcza choćby niespełniona i powtarzana nadal uparcie,nie jest żadnym tak kłamstwem, ale zwykłą polityką. Czymś, w rodzaju reklamy w pejoratywnymtego słowa znaczeniu.  – Każdy przecieżwie, że w reklamach nie zawsze wszystko wygląda tak jak w rzeczywistości –tłumaczył jeden z nich – I w polityce, czym innym jest obietnica wyborcza aczym innym jej realizacja.  – Dopókikłamstwo jest tylko niewielkim odstępstwem od normy, to zdecydowanie można je akceptować,jako coś niewinnego. W polityce kłamstwo czasem jest koniecznością – usłyszałemkolejną opinię. Bardzo mnie ciekawi ten specyficzny stosunek do kłamstwa. Coinnego kłamstwo lub obietnica bez pokrycia taka prywatna, a co innego obietnicawyborcza, która szans nawet nie ma na spełnienie. Ta druga jakby mnie szokuje.Jest czymś najzupełniej normalnym.  Kłamstwood zawsze bywa w polityce obecne. Nie wymyślono tego teraz i nie w Polsce.  Ale mnie dziwi ogromnie, że ktoś możeróżnicować kłamstwa. Że jeśli polityk kłamie parekselans na wiecu wyborczym, tojest mu to jakoś bardziej wybaczane, niż takiemu szarakowi niezaangażowanemu,co to fantazjuje sobie na użytek bardziej towarzyski. Wszyscy równi, aleniektórzy równiejsi – jak to w polityce.