Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Darmowa nauka przez całe życie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 42

– Uczymy się całe życie – zwykłmawiać mój przyjaciel przy zbyt wielu okazjach. I w zasadzie jest w tym wieleprawdy, ale on zdecydowanie nadużywa tego swojego powiedzonka. Na każde to jegostwierdzenie, dotyczące nauki przez całe życie przytakuję odruchowo, jakzresztą każdy z naszego towarzystwa. Bo czym częściej to słyszę, tym mniejzwracam na to uwagę. Ot, taka złota myśl, która jest dla niego komentarzem nakażdy temat. Ale parę dni temu po tym jego tradycyjnym „uczymy się całe życie”przyszło mi na myśl, że jeśli naprawdę uczymy się przez całe życie to, czegoja, literalnie, nauczyłem się w ostatnich latach? Jaką to naukę pobierałem natym, że znów posłużę się cytatem z wypowiedzi przyjaciela, uniwersytecie życia?Odpowiedź okazała się nie być taka prosta, bo dziedzin, z których co dniapobieram naukę jest wiele. Ale postanowiłem nie podchodzić do tego naukowo, aletak raczej niesystematycznie, no po prostu przypomnieć sobie, czego ostatnio nauczyłomnie życie. I pierwsze, co mi się przypomniało, to to, że nauczyłem się żyć bezgazet. Bez dzienników dokładniej. Kilka lat temu wydawało mi się, że jak niekupię w kiosku rano gazety to moje życie będzie jakieś takie niepełne a tuproszę… żyję. Eeee, co to za nauka – powie wielu. Może to nic, ale jednak dlamnie to ważne, bo nauczyłem się, że nie wydając na gazety mogę wydaćzaoszczędzone pieniądze na coś innego plus to, że bez dzienników można żyć. A wdziedzinie pracy?  Jakie nowe naukipobrałem? Między innymi dotarło do mnie, po samodoświadczalnym sprawdzeniuzagadnienia, że pieniądze za pracę nie zawsze przychodzą na czas i nie zawszejest to tyle ile się spodziewam. Nauczyłem się też, że nikomu nie można ufać,że nic nie jest na zawsze, że nic nie jest takie, jakim się wydaje oraz, żetermin, czyli data, której nie można przekroczyć jest zdecydowanieprzekraczalna. Ze smutkiem skonstatowałem, że mogę przeżyć za kilkaset złotychmiesiąc, może i w nerwach i w ciągłym strachu, ale mogę. Nauczyłem się też, żedo wszystkiego, w każdej dziedzinie życia potrzebne są znajomości lubpieniądze. A najlepiej jedno i drugie. Bo bez tego nic nie można. Próbowałemsię leczyć, ale jak się leczyć bez pieniędzy, gdy na darmową wizytę u lekarza (no,nie za darmo, bo opłaconą z podatków) mam czekać kilka miesięcy. Dlatego doleczenia się, niezbędne są pieniądze lub znajomości, bo to też się przydaje. Tosamo dotyczy urzędów. Tam bez znajomości dobre chęci nie zdadzą się na nic. Ajeśli urząd to władza, a jeśli władza to polityka. Kiedyś nawet ją studiowałemi pamiętam, że głównie pochłaniały mnie i znajomych idee, a teraz… terazpolityka to głównie pieniądze, bo bez nich to można tylko politykować przykawiarnianym stoliku a nie być politykiem. Taka nauka. A kościół? Mój kolegawyznał mi kiedyś, że on pozostaje nadal w konkubinacie, bo go nie stać na ślubkościelny. I jest mu z tym źle. Bo on, i jego partnerka, to tacy katolicystojący na rozdrożu, i choć chętnie podążyliby we właściwym kierunku, to cóż… znowupieniądze. Przeleciałem jeszcze w pamięci kilka dziedzin mojego życia, zawsze iwszędzie i o czym bym tylko nie pomyślał, napotykałem na pieniądze. A więc możeto jest najważniejsza nauka. Nie da się już żyć bez nowego boga, bez pieniądza.Bo on określa nasz byt i naszą świadomość i to chyba najbardziej bolesna nauka.