Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Nie jestem cyferką w bankowym rejestrze

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

W zasadzie, w Europie nie maodpowiedzialności zbiorowej, ale za błędy urzędników czy polityków oraz zapazerność finansowych korporacji odpowiadają wszyscy obywatele oczywiście zwyłączeniem tych za to odpowiedzialnych. Taka sprawiedliwość jest kontestowanaw wielu stolicach europejskich gdzie odpowiedzialność za fatalny stangospodarki zrzucona została na zwykłych szarych obywateli. Nie wiem, dlaczego nibyja osobiście, oraz miliony mi podobnych mamy odpowiadać za to, że ktoś tam naszczytach korporacyjnej i urzędniczej władzy podjął błędną decyzję, co zaskutkowałoogromną stratą finansową państwowego budżetu. Dlaczego ja mam odrobić straty, które powstały w skarbcu źlezarządzanego banku? Czy ja naprawdę jestem winien temu, że ktoś postanowiłprowadzić kosztowną wojnę zamiast wydać pieniądze na coś, co mogłobystabilizować gospodarkę? – System jest doskonały, tylko społeczeństwo do niegonie dorosło – usłyszałem kiedyś takie stwierdzenie i było to bardzo dawno,jeszcze w latach PRL-owskiech błędów i wypaczeń. Odnoszę wrażenie, że mimoupływu lat nadal to stwierdzenie jest aktualne. Z rozbawieniem oglądam iwysłuchuję w telewizji ekspertów przekonujących mnie, że w zasadzie systemrządów jest słuszny, że to, co się dzieje w Grecji czy w innych państwachzagrożonych upadkiem finansowym, to nie wynik oddania władzy korporacjomfinansowym, nie jest to też wynik niesprawności i nieefektywności systemu, towynik tego, że obywatele się tak rozbestwili, że chcądobrze zarabiać. System jest jak najbardziej poprawny, tylko tak jakoś wyszło,że ci wredni obywatele za dużo chcą. Tak się rozbestwili, że chcą emerytur,opieki zdrowotnej, darmowego szkolnictwa, dodatków do pensji i to właśnie przezto, jak nic musiało dojść do upadku, bo w żadnym razie nie zawiniło tu to, żektoś tam popełnił błąd i kupił obligacje, które okazały się śmieciami. Żadenurzędnik, minister czy polityk nie jest winien. To wina tychnieodpowiedzialnych tłumów, które protestują na ulicach żądając chleba i pracy.Pewnie jak to przeczyta ekonomista, to od razu narażę się na zarzut, że co jatam wiem…, że przesadzam i usłyszę zapewne, że „są pewne prawa ekonomii”… Alemnie nie chodzi o to, żeby szukać winnych, mnie chodzi o to, żeby mnie nikt jużnie okłamywał. Jeśli prywatny bank, u którego siedzą w kieszeni rządy połowyświata źle zainwestował, to nie mogę być za to odpowiedzialny, nie można pokryćstraty finansowej banku kosztem cierpienia całych narodów. Nie rozumiemtłumaczenia, że ktoś ma bez pracy i domu przymierać głodem tylko, dlatego, żebyw jakiejś korporacji finansowej wzrosły słupki przychodów. Nie ja odpowiadam zakryzys tylko nadnarodowe korporacje, które są prawdziwym rządem naświecie.  To system oparty na wyzyskujest zły, a nie przerost potrzeb obywateli. Wszystko tak bardzo uzależniliśmyod pieniądza, że już dawno straciliśmy kontrolę nad państwem. Dlatego nie dziwimnie to, że tak wielu nie uważa je za swoje. Nie chcę być tylko cyferką, częścią wykresu… nie chcę, żeby celemistnienia państwa było zadowolenie banków. Chcę demokracji i powrotu do tego, żeto człowiek jest tu najważniejszy.