Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Jak wynika z naszych informacji…

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Nowa „linia lotnicza” rodem z mojego miasta – szokuje czytelników tytułem lokalna gazeta. Podana jest nawet nazwa nowego przewoźnika. „Trzy, cztery airbusy mają znaleźć się we flocie” (…) – zachwyca się autorka artykułu. Gazeta to informacyjna, nie plotkarska, więc wierze dziennikarce, że to sprawdzona informacja i czytam dalej.

 „Jak wynika z naszych informacji teraz zapadła decyzja o uruchomieniu własnej linii lotniczej oferującej przeloty czarterowy. (…)” – czytam z rosnącą radością, że to właśnie moje miasto zostało wybrane na siedzibę nowej firmy, która, mam nadzieje z sukcesem, powalczy o dominacje na tym trudnym rynku. „Osoby związane z firmą nie potwierdzają, ale też nie zaprzeczają tym informacją. Szczegóły dotyczące projektu mogą być podane jeszcze w tym tygodniu. (…)” – podgrzewa moje emocje autorka tekstu. „ Mogą być trzy, cztery samoloty” – czytam z wypiekami na twarzy i dumą w sercu.

Chyba każdy mnie zrozumie, bo jak można sprawdzić na stronach producentów samolotów, jeden taki „airbus” to wydatek idący w setki milionów dolarów, więc aż mnie zmroziło z wrażenia. Człowiek żyje sobie w prowincjonalnym mieście, kupuje rzodkiewkę na targu i chleb powszechny w piekarni, a tuż obok niego wyrosła tak wielka firma, która nie tylko kupuje jeden samolot za setki tysięcy dolarów, ale nawet cztery! Zdecydowanie urzekła mnie ta historia z lokalnej gazety.

A tu nagle dopadła mnie rzeczywistość i autorka zgasiła moje marzenia, które tak pięknie rozpaliła mnie tytułem i początkiem artykułu: „Podobno nie od razu będą latać w barwach nowej linii lotniczej, a u jednego z już działających przewoźników”. No, co jest? To ja tu od tytułu aż do połowy artykułu czytam, że święto, że czas na euforie, że nowy przewoźnik… a tu „nie od razu będą latać w barwach nowej linii lotniczej”. No i co? I nic. – Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle – jak mawia mój przyjaciel. Dziennikarce lokalnej gazety bardzo dziękuje za emocje i czekam na tekst o tym, że jakaś firma z mojego miasta kolonizuje obce planety. Oczywiście, nie teraz kolonizuje, ale w przyszłości. Teraz to ona planuje zakup floty kosmicznej.  – Tu, w tym miejscu, mogło dojść do tragedii – mawiał klasyk. Jego śladem, i za tym stylem dziennikarstwa podąża wielu, niestety bardzo wielu adeptów tego zawodu.