Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Teoretyczny obywatel teoretycznego państwa

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Od rana wysłuchiwałem narzekań pewnego prezentera z informacyjnej telewizji śniadaniowej na temat społeczeństwa, które przy pomocy narzędzia szatana, czyli internetu, destabilizuje państwo polskie. Jeśli nawet nie destabilizuje to bardzo nieładnie kibicuje pewnej stonodze, która tej destabilizacji dokonała poprzez ujawnienie tego, co miało być już być na zawsze tajne i poufne.

Mija dokładnie rok od czasu afery podsłuchowej, w której społeczeństwo dowiedziało się z podsłuchanych rozmów co o państwie, polityce i społeczeństwie naprawdę myślą władcy narodu. Przez ten rok media głównego nurtu prawie całkowicie wyciszyły szum powstały po słowach prawdy wypowiadanych przez polityków. Udało się wskazać winnych, czyli tych co podsłuchiwali. Ci podsłuchani, choć ujawniali w prywatnym gronie prawdziwe relacja jakie rządzą polityką okazali się niewinni. Prokuratura umorzyła wobec nich śledztwa. I teraz pan z telewizji ma pretensje, bo jak tak można oni przecież nie informowali, więc tak naprawdę nie ma i nie powinno być takiej informacji.

– Państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie – twierdził podsłuchany były już minister spraw wewnętrznych Rzeczpospolitej Polskiej. No to ja się bardzo cieszę, że minister takie ma zdanie o państwie, w którym przyszło mi żyć. Bo jak ja głosiłem podobne poglądy na ten temat, to nikt mi nie wierzył. A większość moich rozmówców znacząco stukała się w czoło. Ja mogę się na tym nie znać. Ja mogę coś tam po swojemu uważać, co nie koniecznie jest prawdą. No, bo ja biedny żuczek, po prostu mogę się mylić. Ale jeśli minister polskiego rządu twierdzi, że państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie, to on zdecydowanie wie lub przynajmniej powinien wiedzieć co mówi, bo on przecież jest z wewnętrznego kręgu władzy, do którego szarzy obywatele nie mają dostępu ani nie powinni mieć o tym żadnej wiedzy. Ale on posiadł na ten temat odpowiednią wiedzę. Dlatego jego opinie można, a nawet trzeba przyjąć za pewnik. Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.  Nie mówił tego byle kto, jak na przykład ja w swej skromnej osobie, ale znawca tematu. Praktyk, nie teoretyk że tak to określę.

W pewnej Gazecie, pewien dziennikarz nazwał wszystkich tych, którzy cieszą się z ujawnienia tego co powinno być z woli urzędników czy polityków tajne i poufne „teoretycznymi obywatelami”. Pisze on, że: „ po reakcji na ujawnienie akt prokuratury można mówić o „teoretycznych obywatelach”, czyli ludziach, którzy naprawdę cieszą się z wszelkich kłopotów państwa i jego organów”. I choć dziennikarz z Gazety pisał to w pejoratywnym znaczeniu, to ja na takie określenie jak najbardziej się zgadzam. Ja już dawno uznałem, że moje istnienie w strukturach tego państwa jest zwyczajnie teoretyczne. Teoretycznie mam jakieś prawa, mam przywileje a praktycznie mam tylko obowiązki. Jeśli tak jest to jak tu się dziwić, że większość teoretycznych obywateli cieszy „się z wszelkich kłopotów państwa i jego organów”, bo tylko ta radość im pozostała tak w praktyce.

Państwo jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej – wynika z ogólnie przyjętej definicji. Państwo to organizacja przymusu. Jeśli zaś nie ma państwa, bo jest teoretyczne, to znaczy, że został sam przymus działający w określony sposób w celu osiągnięcia wymiernych własnych korzyści.  To coś, ten twór, który sprawuje nad nami władze, jest wyposażony w wymierną siłę. Posiada policje, tajne służby i wojsko. Przypominam, że państwem jest tylko teoretycznie. Zasadne jest, zatem pytanie: jeśli to nie państwo, to może jest to organizacja przestępcza o charakterze zbrojnym? A jeśli tak, to poczułem się nie jak obywatel, ale bardziej właśnie „teoretyczny obywatel”, bo praktycznie państwo polskie(czy jak ten twór nazwiemy) przypomina sobie o tym, że istnieje tylko wtedy, gdy coś ode mnie chce. I wtedy okazuje się potrzebny i jakby mniej teoretyczny.