I ujrzałem wszystkie swoje grzechy

Obublikował pavvel dnia

Tak, chyba już wiem, jaki jest mój największy grzech. Wygląda na to, że moją największą winą jest kompletny brak ambicji bycia najważniejszym czy najlepszym. Grzeszę tym, że nie staram się być najpiękniejszym, najdoskonalszym. No moja wina, że w żadnej z dziedzin nie jestem ten „naj”. Tak, wiem, moja wina, moja bardzo wielka wina.

Zawiniłem, i chociaż nie potrzebuje, to jednak robię taki malutki rachunek sumienia. Pieniądzu, tyś jest bogiem prawdziwym w tej krainie splendoru i biedy. Wybacz Panie, wybacz, że nie modle się nazbyt żarliwie do Ciebie każdego dnia, że za mało mi się chce i że za mało pragnę. O Panie nowej Polski, Mamono błogosławiona, wybacz, że nie składam Ci hołdów, że niedostatecznie się staram. Za mało chce mieć i nie chce za dużo posiadać. Ja wiem, że grzeszę tym, że chce tylko tyle mieć żeby starczyło i nic więcej mi nie potrzeba.

Wybacz mi ty kapitalistyczny boże, że nie rozwijam się we właściwym stopniu, nie skacze po dwa szczeble kariery. Nie doszkalam się w biznesie i nie kończę odpowiednich kursów wieczorami i w łykendy. Wiem, że jestem ten nie rokujący. Wybacz mi i nie karz mnie za bardzo. Nie wyładowuj na mnie swej złości. Nie nękaj mnie pismami o spłatę zadłużenia, nie strasz windykatorem, nie każ mi się tłumaczyć w urzędach dlaczego spóźniam się z płatnościami podatków. Bowiem ujrzałem moje grzechy i teraz trochę głupio, że się nie dostosowałem i nie toczę właściwie nieustannej walki o utrzymanie wysokiej pozycji na drabinie społecznej.

Przepraszam, że ze mnie taki aspołeczny typ, że nawet na tej mojej pisanie nic nie można zarobić. Co ja poradzę. Już widocznie taki jestem. No przepraszam, wybacz, mój grzech, że to moje pisanie w żaden sposób nie da się wykorzystać komercyjnie. Bo jak tu promować perfumy, okulary, meble czy kalesony, jeśli tam u mnie wszystko takie niestosownie pesymistyczne.

No i teraz głupio. Bo przecież można było inaczej. Można było wytrwać w szeregu a nie tak samolubnie iść pod prąd. I może ludzie, od której chciałem uciec, są bliżej prawdy niż ja?