Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Czerwiec i gitara

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Pan jest zapewne muzykiem? – zapytał jeden z nich osobnika, który wychodził z pobliskiego sklepu dzierżąc w dłoniach dwie gitary akustyczne. Należy dodać dla pełności opisu, że rzeczone indywiduum wychodziło z muzycznego przez ówcześnie rozbite okno wystawowe. Takich sklepów, co to już nie miały szyb wystawowych było na tej ulicy sporo. Wszędzie biegali szczęśliwcy, którzy w wyniku niezwykłego zbiegu okoliczności weszli w posiadanie rzeczy, które były im mniej lub bardziej potrzebne.

Atmosfera była gęsta i to nie tylko w przenośni. W powietrzu unosił się kwaśny zapach dymu oraz gazów, co to się od nich płakać tak bardzo chce. Stali sobie w bramie przyglądając się biegającym bezładnie tłumom oraz zwartym oddziałom, które usiłowały nad tym chaosem zapanować. Brama była w kamienicy przy ulicy szklanej, skalanej od tych kawałków szkła z szyb wystawowych, co to teraz pokrywały grubą warstwą chodniki i jezdnie. Oczywiście ulica nosiła inna nazwę, taką na cześć wielkiego wieszcza naszego narodu, ale teraz ktoś tak ja w przypływie emocji nazwał i bardziej pasowało.