Rozejść się! Nie robić zgromadzenia!

Obublikował pavvel dnia

Spotkałem się z kolega, bo jak wiadomo kolega jest od tego. A że nie tylko z nim się spotkałem, bo przecież i on, i ja mamy innych kolegów, to szybko się okazało się, że jest nas całe zgromadzenie. Teraz to jeszcze możemy się tak tłumnie gromadzić, ale nasza władzuchna już się postarała, żeby nie było nam tak łatwo.

Posłowie na sejm najjaśniejszej uchwali ustawę nowelizującą prawo o zgromadzeniach, a już za chwile panowie senatorowie uczynią pewnie to samo, potem jeszcze pan prezydent klepnie w znaczeniu podpisze i już nie będzie można się tak łatwo gromadzić.

Ustawa wprowadza pierwszeństwo zgromadzeń cyklicznych oraz demonstracji organizowanych przez instytucje państwowe oraz związki wyznaniowe. Czyli można śmiało przepuszczać, że jak przyjdzie nam do głowy zgromadzić się w celu demonstrowania swojego świętego oburzenia na władzuchnę to władzuchną może zablokować nasze chęci organizując sobie własną demonstracje. I jako że ma pierwszeństwo nad suwerenem, to możemy ją… no, sami wiecie, co my im możemy.

Jakby tak w przypływie szaleństwa nagle zachciało nam się zaprotestować w miesięcznice tragicznego przyziemienia pewnego samolotu, to władzuchną nasz szybko zablokuje, bo przecież cykliczne świętowanie czy obchodzenie miesięcznic ma pierwszeństwo, nad spontanicznym a więc nielegalnym gromadzeniem się suwerenów.

Podobnie gdyby tak nagle przyszło nam do głowy zaprotestować, dajmy na to, przeciw Najwyższemu czy miłościwie panującemu nam królowi, co to nie bardzo się sprawił i teraz jest tak a nie inaczej, to szans na to niema, bo przecież nie tylko instytucje państwowe, ale i kościół ma prawo pierwszeństwo w organizowaniu demonstracji i zgromadzeń i nic nie stanie duchownemu na przeszkodzie zorganizować religijnego zgromadzenia akurat w tym czasie i miejscu jak nasza planowana demonstracja. A że ma pierwszeństwo, to podstępnemu katabasowi możemy, co najwyżej nagwizdać, choć obawiam się, że i to nie bardzo możemy.

Ludzie gromadźcie się puki można, bo już niedługo może się okazać, że trzeba mieć zgodę wojewody, plebana, biskupa, komendanta policji, strażników miejskich, strażaków i pogotowia ratunkowego na spotkanie trzech osób. Gromadźcie się ludzie mówię wam puki można jeszcze się gromadzić. I puki nikt z mundurowych nie krzyczy: rozejść się! Nie robić zgromadzenia!