
Najgorsza jest nuda. A już nuda urzędnicza pomieszana z nadgorliwością (która jak wiadomo jest gorsza od faszyzmu) i to wszystko zmiksowane z poczuciem misji i uszczęśliwianiem wszystkich na siłę dało taki efekt, że rząd prawych i sprawiedliwych planuje wycofanie małpek ze sklepów z alkoholem. Czytaj więcej
Dość często zdarza się, że odnoszę wrażenie, iż żyję na innym poziomie percepcji rzeczywistości niż inni zamieszkujący to miejsce, ten wymiar i ten czas. To co dla innych jest oczywiste dla mnie jest dziwne, śmieszne, straszne lub kompletnie niezrozumiałe. Wyczytałem w publikatorze, że radni mojego miasta zmienili przepisy tak, że teraz minimalny dystans dzielący punkt sprzedający alkohol od szkół, przedszkoli czy kościołów będzie wynosił nie 150, ale 100 metrów. Czyli „po alkohol będzie bliżej” – jak rezolutnie zauważył dziennikarz opisujący to wiekopomne wydarzenie w dziejach mojego miasta. Czytaj więcej
Zazdroszczę niektórym kobietom takiej ponadprzeciętnej pewności siebie. Tego unikatowego połączenia urody i poczucia wyższości. Tego czegoś, co daje im przeświadczenie o swojej wyjątkowości. Przekonania o tym, że wszyscy inni z podziwem i rezerwą powinni im schodzić z drogi. Ja tak nie potrafię i stąd pewnie zazdrość we mnie. Za dużo mam w sobie fobii, żeby tak przede mną rozstępował się tłum na ulicy, jak morze Czerwone przed Mojżeszem. Czytaj więcej
– Chcesz? – Nie, nie chce. – Dlaczego nie? – powiedziała spokojnie. Jak dla mnie za spokojnie. Jakby jej nie zależało, a przecież jej zależało. Było to wyraźnie widać. Przynajmniej w tej chwili jej zależało. Może była nazbyt pijana? A ja za bardzo niedostępny? I tak się to zmiksowało, że zadziałało. Bo nie urzekłem jej chyba urokiem osobistym? Tak czy inaczej ona chciała a ja nie za bardzo. Czytaj więcej
Zdecydowanie to efekt „zawrócenia”. Tego, że jednak postanowiłem żyć dalej. Postanowiłem trwać z przewrotnej ciekawości, bo chce wiedzieć, co będzie dalej. To tak jak z dobrą książką. Jak wciągnie cię akcja czytanej powieści, jak zaprzyjaźnisz się z bohaterami, to przecież nie odłożysz na półkę niedoczytanej do końca książki. No i ja właśnie teraz najbardziej chce wiedzieć jak to będzie i co będzie w następny rozdziale powieści mojego życia. Czytaj więcej
Żyje w świecie permanentnego zakazywania wszystkiego, co tylko można zakazać. Tyle w tym państwie jest zakazów i nakazów, że normalny człowiek nie ma najmniejszych szans żeby wszystkie spamiętać. W tym kraju nadwiślańskim każdy musi przed wykonaniem jakiejkolwiek czynności głęboko się zastanowić czy przypadkiem to, co chce w danej chwili i w danym miejscu zrobić, nie jestem zakazane prawem. Polska coraz bardziej przypomina świat opisany prze Orwella. Czytaj więcej
Pamiętam jak przez pół miasta niosłem dla Ciebie zerwany w parku kwiatek. Taki zwyczajny miejski kwiatek, jakich wiele na miejskich klombach. Tak mnie naszło z tym kwiatkiem. Taki imperatyw się we mnie zrodził, że mam go zerwać z tego miejskiego trawnika i do Ciebie, dla Ciebie, go zanieść. Tak się to we mnie zagnieździło, że to będzie dobre. Tak przecież pojmowałem miłość, że ja z tym kwiatkiem przez całe miasto do Ciebie. No, już dobrze, wiem, przez pół miasta. Tak do Ciebie. Tak żeby było miło. Tak żeby Ci było przyjemnie. Żeby pokazać sobie i Tobie jak bardzo Cię kocham. Czytaj więcej
– Co słychać? Co u Ciebie? – zaatakowała serią pytań, na które nie chciało mi się odpowiadać. Doznałeś po stokroć już tego samego uczucia, że właściwie to nie wiesz, co masz na takie pytanie odpowiedzieć. Mogłeś w tradycyjny dla siebie sposób w stylu: że fatalnie, że nic dobrego, że absolutnie jest do dupy, że czekasz i wypatrujesz końca żywota swego. Mogłeś odpowiedzieć w nowoczesnym nowopolskim radosnym nawet bez powodu stylu: że zajebiście, że wszystko bardzo dobrze, że niekończące się pasmo sukcesów, że wspaniale i że nigdy nie było lepiej. Ale, po co kłamać w tak błahej sprawie. Narzekać też jakoś Ci się nie chciało. Czytaj więcej
Poza wieloma złymi cechami charakteru posiadam przynajmniej jedną pozytywną. Nie uzależniam się. Może to i mało na tle moich rozlicznych wad, ale lepszy jeden pozytyw niż żaden. Choć pije w wielką regularnością już od dekad to w każdej chwili mogę przestać. Mogę, choć nie chce. Bo ja to po prostu lubię. Podobnie mam z innymi nałogami. Nigdy nie udało mi się wciągnąć w jakieś dobre, modne i interesujące uzależnienie. Choć bardzo się starałem to nigdy nie przyzwyczaiłem się do jakiekolwiek używki na tyle, żebym mógł powiedzieć, że się od niej uzależniłem. Czytaj więcej