Tag Archives

81 Articles

pesymistyczny.pl

Fizys na bruku

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Upadem dziś na twarz. Mój fizys sięgnął bruku. Padłem jak długi potknąwszy się o wystający kawałek bruku. Runąłem na chodnik i tylko cudem zdążyłem jeszcze wyciągać ręce z kieszeni, aby ich użyć do amortyzacji mojego upadku. Gdyby nie to rypnąłbym pewnie jeszcze bardziej ryjkiem o chodnik niż do zrobiłem. Gdybym tak upadł na kolana to jeszcze rozumiem, bo mógłbym wzorem całego narodu podnieść się z kolan. Ale ja rozciągnąłem się po całości i jeszcze przyklasnąłem twarzą w trotuar.

pesymistyczny.pl

Jak małpka naród rozpijała

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Najgorsza jest nuda. A już nuda urzędnicza pomieszana z nadgorliwością (która jak wiadomo jest gorsza od faszyzmu) i to wszystko zmiksowane z poczuciem misji i uszczęśliwianiem wszystkich na siłę dało taki efekt, że rząd prawych i sprawiedliwych planuje wycofanie małpek ze sklepów z alkoholem.

pesymistyczny.pl

Komputer mówi nie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Przekonałem się po raz kolejny jak wielkie znaczenie dla życia przeciętnego Polaka mam opinia, jaką o nim wyrazi komputer podpięty to rządowego systemu. Jeśli komputer powie nie, to nie mam siły. Nie załatwisz, nie przetłumaczysz, bo komputer powiedział nie, i już. Teraz trzeba komputerowi, a właściwie tym, którzy są zarządcami jego woli, udowodnić, że nie jest się wielbłądem. A właściwie, że jest się wielbłądem. W moim przypadku musiałem udowodnić, że jest ubezpieczony, bo komputer twierdził, że nie jestem ubezpieczony.

pesymistyczny.pl

Dawniej 1 maja

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

W domu przez lata przechowywano z czcią należną relikwiom dawno już niemodną nadpaloną marynarkę. Typową dla męskiej mody w peerelowskich latach siedemdziesiątych. Szerokie klapy, naszywane kieszenie a wszystko to z taniego materiału w zielono niebieską kratę. Zawsze, gdy otwierał pudło z tą odzieżową świętością, ogarniała go ta przerażająco specyficzna woń spalenizny. Zapach tamtego czerwca.

pesymistyczny.pl

Obok

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

W takich chwilach naprawdę ratuje mnie już tylko to, że staram się być ponad tym politycznym bytem. I choć nie odczuwam radości a raczej przerażenie czy smutek, to z ulgą patrzę na to, co od lat dzieje się w Polsce, bo jestem jednak obok tego. Nie stoję i nie stanę po niczyjej stronie. Możliwe, że winni nienawiści są tak zwani „jedni i drudzy”. Ale ja nie jestem po żadnej ze stron. Nie dam się w to wciągnąć.

pesymistyczny.pl

Urodzony kiedy Polska nie istniała

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Kto ja jesteś? – zapytał ze łzami w oczach i nadzieją w głosie. – No, jak to?! Jak to kto? Polak mały! – odpowiedzieli mu chórem zebrani wnosząc szklanice z ulubionym trunkiem wszystkich Polaków. – Ech! Jaki tam ze mnie Polak – rzekł popatrzywszy smutno po twarzach zgromadzonych w izbie. – Żaden tam ze mnie Polak, ani mały, ani duży. W ‘68 Polska nie istniała, a zamiast niej był reżim komunistyczny. A ja się przecie niewiele potem rodziłem, więc jaki tam że mnie polski obywatel z urodzenia i wychowania. Nie mam prawa pić polskiej wódki, ja rodzony w Polsce która nie istniała – westchnął żałośnie odstawiwszy kielich z wódką na stół.

pesymistyczny.pl

Taki żydopodobny

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Z tą brodą to wygląda pan jak żyd – poinformowała mnie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy kobieta w trudnym do ustalenia wieku. – One takie brody miały, te żydy, chyba pan nie chce wyglądać jak one – dodała, aby do mnie dotarło jak wielką krzywdę sobie robię hodując brodę na własnym pysku i na dodatek obnosząc się z nią po ulicach.

dziennik pesymistyczny

Ja proszę pana mam już tego dość

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

– Ale mnie to wkurwia! To ciągłe poszukiwanie pieniędzy. Ta codzienna pogoń za mamoną. Ciągle na coś brakuje. Na leki, na prąd, na rachunek za telewizje, na czynsz, na opłaty za wodę, za ogrzewanie, za telefon, za internet. Kombinowanie co i za co zjeść na śniadanie? Co na obiad?  Czy wystarczy pieniędzy na kolacje? W tej sytuacji, w której jestem nie ma mowy już nawet o piciu. Bo za co do kurwy nędzy mam codziennie kupić alkohol? I tak od poniedziałku do soboty. Od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Z tym, że pod koniec miesiąca stres jest znacznie większy, bo rachunki się kumulują. A gdzie do kurwy mam znaleźć pieniądze na zakup jakieś książki? Gdzie forsa na bilet do kina czy do teatru? Nie wspominam już nawet o koncertach. Jakie kurwa koncerty? Nie stać mnie na takie luksusy, bo bilet to równowartość opłaty za internet. Nie, nie kurwa, nie wytrzymam tego!

dziennik pesymistyczny

Całkowity zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Żyje w świecie permanentnego zakazywania wszystkiego, co tylko można zakazać. Tyle w tym państwie jest zakazów i nakazów, że normalny człowiek nie ma najmniejszych szans żeby wszystkie spamiętać. W tym kraju nadwiślańskim każdy musi przed wykonaniem jakiejkolwiek czynności głęboko się zastanowić czy przypadkiem to, co chce w danej chwili i w danym miejscu zrobić, nie jestem zakazane prawem. Polska coraz bardziej przypomina świat opisany prze Orwella.