Tag Archives

81 Articles

dziennik pesymistyczny

Poranny telefon motywujący

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Obudził się kilka minut po szóstej. O dokładnej godzinie poinformował go telefon, po który sięgał zawsze po przebudzeniu z maniakalną codziennością. Była to jego pierwszą czynnością zaraz po przebudzeniu. Nie mógł opanować tej chęci sprawdzenia, co nowego wydarzyło się w wirtualnym świecie oraz w świecie rzeczywistym podczas tych kilku godzin wymuszonego zmęczeniem snu.  Przy okazji sprawdził godzinę.

Lubił budzić się wcześnie, bo przynajmniej nie budził go stukot młotków na budowie, którą miał dokładnie za oknem. Od miesięcy słyszał od godziny siódmej każdego ranka prace maszyn budowlanych, nawoływania robotników, jakieś piły, betoniarki, monotonne i powtarzające się skrzypienie dźwigów. Klasyczne odgłosy budowy gdzie robotnicza brać od świtu do zmierzchu budowała w trudzie i znoju kolejny budynek w tym mieście pełnym podobnych do siebie budynków. Wnerwiające, natarczywe dźwięki pracy budziły go co rano przypominając boleśnie o tym, że on przecież nie pracuje w społecznie uznawanym ujęcie a więc powszechnie uznawany jest za pasożyta.

dziennik pesymistyczny

Piłeś w miejscu niedozwolonym? Będziesz siedział

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Kiedyś to zdecydowanie było łatwiej. To były takie super, super chwile, nie złodzieje rządzili, lecz debile – jak śpiewa klasyk polskiej sceny rokowej. Teraz jednak już nie jest tak super. Nie jest łatwo, a będzie jeszcze trudniej. Obecnie u władzy nie ma złodziei, no przynajmniej tak mówią w Wiadomościach. Teraz w wyniku dobrej zmiany u steru rządów stanęli debile – trzymając się Kazikowej terminologii. Przykład? A proszę Was bardzo. Oto przykład klasycznego urzędniczego debilizmu. Ministerstwo Sprawiedliwości wpadło na całkiem nowy pomysł. Za picie alkoholu w miejscu publicznym będzie można trafić za kratki.

dziennik pesymistyczny

Kraina bezsensowności

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Napijesz się pan? Pytam czy się pan napijesz wódki? Tak, wiem, że ciepła. Musisz się pan do tego przyzwyczaić.  Życie jest niedoskonałe. A co dopiero temperatura alkoholu w tak niesprzyjających okolicznościach w jakim przyszło nam tu teraz przebywać.  Ale nieważne jaka, ważne że jest. Bo przecież mogłoby jej nie być i co by się wtedy z nami stało? Szkoda się tym straszyć. To co? Po jednym? Na rozweselenie mięśni twarzy? Dobrze, to ja poleje, a pan szanowny się jeszcze zastanowisz.

dziennik pesymistyczny

Z zamiarem ewentualnym

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Barowanie to określenie znane w hipice. Oznaczana mniej więcej tyle, co tresowanie konia poprzez jego cierpienie i strach. Tak się ostatnio coś ze mną stało, że coraz częściej odnoszę takie wrażenie, że przez większość mojego życia poddawany byłem takiemu barowaniu w człowieczym wydaniu.

Zawsze czułem strach. Od pierwszych grup przedszkolnych, dalej poprzez szkołę, studia aż po zajęcia zawodowe. Zawsze odczuwałem psychiczny lęk, który czasem przechodził w ból i to niestety nie tylko duchowy. Zawsze ktoś mnie stresował. A to nauczyciele, potem wykładowcy, szkoła – jako instytucja, praca – jako konieczność, a w niej przełożeni, pryncypałowie. Społecznie tresowali mnie policjanci, urzędnicy, politycy i cała ta państwowa menażeria z ich prawami do sterowania tym jak mam żyć, co czuć i co myśleć. Czułem i nadal czuje strach przed władzą. Każdą władzą. Przed społecznymi i państwowymi treserami. Szczerze, z całego serca ich wszystkich nienawidzę.

dziennik pesymistyczny

Domniemanie smutku

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Tak już mam, że co jakiś czas zadaje sobie trochę bezsensowne pytanie: dlaczego ja tu jestem? Właśnie, dlaczego!? Dlaczego nie mogłem się urodzić, no nie wiem, dajmy na to w Norwegii, w Szkocji, w San Eskobar lub w innym przyjemnie ciepłym kraju, ale w takim nie za ciepłym? Dlaczego na Boga ojca zostałem skazany na codzienność obcowania z tym narodem wybranym na tym skrawku ziemi gdzie jak nie urok, to sraczka, jak nie sraczka, to przemarsz wojsk? Jak nie rządy złodziei, to nawiedzonych idiotów z poczuciem misji od Najwyższego i przekonanym o własnej nieomylności.

Dlaczego los (a może stwórca?) tak mnie niewinnego karze za niepopełnione przecież grzechy? Dlatego przedwieczny nie umieścił mnie w miarę spokojnym, bezpiecznym miejscu, wśród przewidywalnych ludzi, lecz umieścił mnie dożywotnio w tym domu wariatów? Czy naprawdę nie mógł wybrać dla mnie na tą ziemską egzystencje bardziej przytulnego miejsca?

dziennik pesymistyczny

Światełko szczęścia dla suwerena

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Jako ten suweren, bo nim jestem choćby z powodów, które można wyczytać w moim dowodzie osobistym. Jestem jak się patrzy częścią tego narodu, a naród to przecież suweren, więc i ja, jakoś tak sam z siebie, i bez specjalnego wysiłku stałem się pojedynczym suwerenem. I jako ten suweren właśnie, co jakiś czas przejmuje się tym, co do mnie, jako suwerena mówi rząd w osobie Pani premier.

Jak to już kilka razy powtarzałem, generalnie polityka mnie nie interesuje, ale w Polsce zakup bułki w sklepie to już jest akt polityczny, więc siłą rzeczy czasami nie chce, ale muszę. I tak, nie dalej jak wczoraj, pani premier była łaskawa stwierdzić publicznie, o czym doniosły następnie publikatory, że: to obowiązek rządu, żeby sprawiać, aby wszyscy polscy obywatele żyli godnie, byli bezpieczni, by każdemu to światło pokoju i szczęścia przez cały rok świeciło – koniec cytatu.

dziennik pesymistyczny

Rozejść się! Nie robić zgromadzenia!

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Spotkałem się z kolega, bo jak wiadomo kolega jest od tego. A że nie tylko z nim się spotkałem, bo przecież i on, i ja mamy innych kolegów, to szybko się okazało się, że jest nas całe zgromadzenie. Teraz to jeszcze możemy się tak tłumnie gromadzić, ale nasza władzuchna już się postarała, żeby nie było nam tak łatwo.

Posłowie na sejm najjaśniejszej uchwali ustawę nowelizującą prawo o zgromadzeniach, a już za chwile panowie senatorowie uczynią pewnie to samo, potem jeszcze pan prezydent klepnie w znaczeniu podpisze i już nie będzie można się tak łatwo gromadzić.

dziennik pesymistyczny

Socjopatycznie o urzędniczej korespondencji

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

I jeszcze ten skarbowy, co to absolutnie nie da o sobie zapomnieć śląc do mnie kolejne epistoły, których treść przekracza moje zdolności czytania ze zrozumieniem. Zawsze wynika z nich jedno, coś tam znowu ode mnie chcą. Jest podobno natychmiastowa potrzeba złożenia korekty do korekty innej korekty i to oczywiście wymaga mojego osobistego stawiennictwa w urzędzie. Oczywiście w listach od nich nie może zabraknąć informacji, że jak się nie stawie w wyznaczonym przez nich czasie to oni mnie już załatwią grzywną na ileś tam tysięcy.

Ciągle ktoś urzędowy coś ode mnie chce. Instytucje, sądy, organy władzy, o których istnieniu nawet nie wiedziałem wciąż mnie dręczą. Podatki, wyjaśnia, raporty, odpowiedzi na odpowiedzi, wezwania… no trafi mnie zaraz. Żyć się odechciewa. Mam takie wrażenie, graniczące z pewnością, że cały ten aparat państwowy z tymi jego instytucjami, ci wszyscy urzędnicy i funkcjonariusze istnieją tylko po to, że mnie, mnie osobiście upodlić, a w najmniej represyjnej formie to przynajmniej wkurwić.

dziennik pesymistyczny

Słonka Jaś nie doczekał, czyli rozważania przedemerytalne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Mam dla nas dwóch dobrą i złą wiadomość jednocześnie – rzekł przyjaciel składając z pietyzmem gazetę, którą właśnie przestał czytać. –  Jak donosi ten dobrze poinformowany papierowy publikator, nasz dobrodziej lat starczych, czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych, ogłosił właśnie nowy projekt, z którego wynika, że osoby, które zbyt krótko płaciły składki na ubezpieczenia społeczne, nie dostaną żadnej emerytury – stwierdzał przyjaciel chowając gazetę do kieszeni kurtki.

– Fascynujące – przyznałem cofając się jeszcze bardziej wgłęb bramy, w której schroniliśmy się przed zacinającym jesiennym deszczem. – Ja osobiście to nawet w najpiękniejszych marzeniach nie widzę siebie na emeryturze. Mam taki syndrom „słonka Jaś nie doczekał”. Przecież powszechnie wiadomo, że przeciętny mężczyzna w kraju nadwiślańskim zwyczajnie emerytury nie dożyje – dodałem. Przyjaciel zgodził się ze mną, bo on przecież też raczej niewielkie miał szanse dożyć sędziwego wieku pomijając już nawet jego zapędy autodestrukcyjne. Dla nas zdecydowanie życie na emeryturze pozostawało w strefie zjawisk nadprzyrodzonych.

dziennik pesymistyczny

Pakt ze świętym gwarancją bezpieczeństwa

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Wyczytałem w poważnym periodyku, że spożywanie alkoholu ma silny związek z ryzykiem zachorowania na siedem nowotworów złośliwych. Według autorów artykułu mam duże szanse zejść z tego świata zachorowawszy złośliwie, bo przecież jako hobbista entuzjasta w dziedzinie spożywania jestem w podwyższonej grupie ryzyka. Co prawda mogę teraz stwierdzić filozoficznie, że na coś trzeba umrzeć i przestać się przejmować, ale mogę też zawszeć pakt ze świętym i od razu poczuć się lepiej i co najważniejsze bezpieczniej.

Ja tam bardzo religijny nie jestem, ale jako Polak nie uniknąłem wychowania na katolika, więc jeśli tylko najdzie mnie taka ochota to mogę się przecież powołać na istotę wyższą. Taka to już moja narodowa tradycja i przeznaczenie. Może czas najwyższy poszukać sobie odpowiedniego świętego, który mino moich rozlicznych wad, ze spożywaniem włącznie, zachowa mnie w przyzwoitym zdrowiu?