Słonka Jaś nie doczekał, czyli rozważania przedemerytalne
– Mam dla nas dwóch dobrą i złą wiadomość jednocześnie – rzekł przyjaciel składając z pietyzmem gazetę, którą właśnie przestał czytać. – Jak donosi ten dobrze poinformowany papierowy publikator, nasz dobrodziej lat starczych, czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych, ogłosił właśnie nowy projekt, z którego wynika, że osoby, które zbyt krótko płaciły składki na ubezpieczenia społeczne, nie dostaną żadnej emerytury – stwierdzał przyjaciel chowając gazetę do kieszeni kurtki.
– Fascynujące – przyznałem cofając się jeszcze bardziej wgłęb bramy, w której schroniliśmy się przed zacinającym jesiennym deszczem. – Ja osobiście to nawet w najpiękniejszych marzeniach nie widzę siebie na emeryturze. Mam taki syndrom „słonka Jaś nie doczekał”. Przecież powszechnie wiadomo, że przeciętny mężczyzna w kraju nadwiślańskim zwyczajnie emerytury nie dożyje – dodałem. Przyjaciel zgodził się ze mną, bo on przecież też raczej niewielkie miał szanse dożyć sędziwego wieku pomijając już nawet jego zapędy autodestrukcyjne. Dla nas zdecydowanie życie na emeryturze pozostawało w strefie zjawisk nadprzyrodzonych. Czytaj więcej
