Nienajlepszy koniec oczekiwania
– No dobrze, przestane was już szantażować swoim odejściem z tego świata. Przestane, bo kiedyś w końcu trzeba przejść od słów do czynów. Tak, przyznaje, macie racje w tym, że to trwało zdecydowanie za długo i już tym moim odchodzeniem jesteście pewnie bardzo znudzeni – aż wstał żeby wygłosić tą mowę. Trzeba mu przyznać, że teraz jak się tak wylaszczył, to przyszło mu to z wielką gibkością. Aż miło było popatrzeć jak tak zerwał się i wskoczył jak kot na krzesło, po czym zaczął wygłaszać tą swoją przemowę, którą zdecydowanie mogłem nazwać mową końcową, choć kolejną z wielu, to kto wie czy tym razem naprawdę nie ostatnią? W jego przypadku nic nie jest na pewno. On jest przecież chaosem. A przynajmniej bardzo nim lubił być i pewnie nadal tak ma. Czytaj więcej
