Tag Archives

3 Articles

pesymistyczny.pl

Urodzony kiedy Polska nie istniała

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Kto ja jesteś? – zapytał ze łzami w oczach i nadzieją w głosie. – No, jak to?! Jak to kto? Polak mały! – odpowiedzieli mu chórem zebrani wnosząc szklanice z ulubionym trunkiem wszystkich Polaków. – Ech! Jaki tam ze mnie Polak – rzekł popatrzywszy smutno po twarzach zgromadzonych w izbie. – Żaden tam ze mnie Polak, ani mały, ani duży. W ‘68 Polska nie istniała, a zamiast niej był reżim komunistyczny. A ja się przecie niewiele potem rodziłem, więc jaki tam że mnie polski obywatel z urodzenia i wychowania. Nie mam prawa pić polskiej wódki, ja rodzony w Polsce która nie istniała – westchnął żałośnie odstawiwszy kielich z wódką na stół.

dziennik pesymistyczny

Misja na Malcie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Premier nie chce jechać na nieformalny szczyt Unii na Malcie. Prezydentowi też się nie chce. Wiceminister spraw zagranicznych wystosował list do państw członkowskich unii europejskiej z prośbą o zaprezentowanie polskiego stanowiska na szczycie. Zgodził się prezydent Czech. Ale może nie ma co Czechowi zawracać głowy. Jeśli nikt z rządzących Polską nie chce jechać na Maltę, to ja się zgłaszam na ochotnika. Ja pojadę na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Europejskiej w Valletcie, ku chwale ojczyzny oczywiście.

Bo jeśli nikt z władzy nie chce lub nie może… no to trudno, poświecę się dla dobra państwa. Przecież to nie pierwszy raz i nie ostatni. Ja tam nie znam motywów które kierowały prezydentem gdy wyznaczał posiedzenie inauguracyjne nowego Sejmu na 12 listopada. Coś tam słyszałem, że mu nie powiedzieli, że tego dnia będzie szczyt na Malcie i przez to zrobił jak zrobił. Jedno jest pewne, pan prezydent musi byś straszliwie zajętą osobą, bo nie ma czasu na czytanie gazet, słuchanie radia, przeglądanie gazet lub wiadomości w internecie. Jakby choć trochę interesował się polityką to zapewne wiedziałby, że 12 listopada jest posiedzenie Rady Europejskiej.  Ja wiedziałem już chyba od kwietnia, ale ja nie jestem prezydentem i nikt nie musiał mi o tym przypominać.

Prezydent podobno nie będzie mógł uczestniczyć w szczycie Unii, bo musi tego dnia otworzyć pierwsze posiedzenie Senatu. No więc, jak nie może, to nie może, nie można mieć żalu. Przecież pierwsze posiedzenie Senatu musi się odbyć w dniu spotkania przywódców Unii na Malcie, bo jak prezydent tak postanowił to nie będzie teraz zmieniał.

Premier nie może jechać na posiedzeniu Rady Europejskiej, bo musi zgodnie z przepisami konstytucyjnymi złożyć dymisje rządu 12 listopada. Co prawda, mogłoby złożyć dymisję natychmiast, albo złożyć dymisję pisemnie, i pojechać na szczyt unijny za zgodą prezydenta. Ale nie może. No, nie może i już.

– Wystosujemy list do jednego z państw członkowskich UE z prośbą o zaprezentowanie polskiego stanowiska na nieformalnym szczycie Unii na Malcie – poinformował wiceminister spraw zagranicznych. I całe szczęście, że prezydent Czech łaskawie się zgodził reprezentować Polskę na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Europejskiej w Valletcie.

Ale może lepiej nie fatygować pana Czecha. Może jak prezydent nie może, premier nie może, to ja chętnie. Ja mogę. Ba, ja nawet chce! Przecież, jak widać na powyżej opisanym przykładzie, polityka to taka zabawa dziecięca. Ja też pamiętam czasy dzieciństwa i potrafię się tak bawić. Potrafię się uprzeć i powiedzieć, że czegoś nie zrobię, bo nie zrobię. A jeśli nie umiem, to potrenuje dziecinne zachowania i na pewno szybko dorównam politykom, którym się nie chce. Może i ja będę potrafił obrazić się i nie przyznać się do błędu. Ja też mogę twierdzić, że zrobiłem, co zrobiłem, bo nie wiedział i dlatego że mi koledzy nie powiedzieli. Ja też potrafię zachowywać się jak naburmuszony trzyletni bachor, więc świetnie się nadaje, jako kandydat do państwowej misji na Malcie.

dziennik pesymistyczny

Prawda to destabilizacja

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Państwo jest najbardziej jaskrawym, najbardziej cynicznym i najbardziej pełnym zaprzeczeniem tego, co ludzkie – napisał kiedyś Michał Bakunin. Odkąd wiem, co naprawdę myślą politycy jeszcze bardziej niż kiedyś zgadzam się z klasykiem.  Dla mnie najbardziej jaskrawym przykładem cynizmu naszej władzy jest usiłowanie odwrócenia uwagi społeczeństwa od istoty problemu. Nie ważne są prawdziwe oblicza polityków ukazane dzięki nagranym rozmową. Najważniejsze dla państwa jest to, że ktoś odważył się pokazać jak jest naprawdę. Szczera prawda zagraża interesom państwa. Narusza jego stabilność, wprowadza zamęt i obniża poziom bezpieczeństwa.

– Intencją osób czy zorganizowanej grupy przestępczej, która założyła podsłuchy (…), i systematycznie podsłuchiwała ludzi polityki i biznesu, nie jest interes publiczny. Wręcz przeciwnie, dziś widać, że jedynym efektem zorganizowanych podsłuchów, a następnie ich publikacji, jest destabilizacja państwa polskiego i to w sytuacji dość istotnej – powiedział premier. No tak, usłyszeć, co myśli o państwie konstytucyjny minister sprawiedliwości nie leży w „interesie publicznym”. Może czas przyznać, że nie leży to tylko w interesie klasy politycznej i urzędniczej dyktatury. Ujawnienie prawdziwej twarzy polityki nie leży tylko w interesie państwa, jako organizacji przestępczej o charakterze zbrojnym. Bo przecież sam minister idąc w poprzek rządowej propagandy przyznał, że: „Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, a w zasadzie jest to „niestety chuj, dupa i kamieni kupa”. Jeśli państwo nie istnieje to, czym jest ten twór jak nie organizacją przestępczą właśnie?  -Przykra sprawa – jak przesądził ostatnio premier i trudno się z nim nie zgodzić.

– Nie mamy dzisiaj wystarczającej wiedzy o tym, kto i jakim celu dokonywał i upowszechniał nielegalne nagrania. Możemy się jedynie domyślać złych intencji i złych celów, które temu zjawisku towarzyszyły (…) efektem tych działań jest zagrożenie realną destabilizacją państwa – powiedział prezydent na konferencji prasowej. Zgadzam się, ujawniona  prawda o politycznej klasie jest zagrożeniem dla państwa, bo pokazuje dobitnie,  jakimi ludźmi są ci, którzy od dwudziestu pięciu lat wmawiają nam, że pracują tylko dla dobra narodu.

– Kto ma choć krótką pamięć, to pamięta identyczne zachowania albo bardzo podobne w wydaniu przedstawicieli różnych partii politycznych – mówił prezydent. I co to znaczy? Tyle tylko, że mimo przetasowań na scenie politycznej, mimo pozornych zmian, u władzy nadal pozostają cynicy nazywani u nas klasą polityczną. I nie ważne kto aktualnie jest u koryta.

– Po pierwsze, wyjaśnienie, kto i w jakim celu dokonywał nielegalnych podsłuchów. Po drugie, wyjaśnienie, dlaczego operacja na tak dużą skalę była możliwa i została ujawniona w zasadzie przez samych sprawców tak późno. Innymi słowy konieczna jest odpowiedź dotycząca poziomu bezpieczeństwa dzisiaj i w przyszłości – oznajmił prezydent.  No oczywiście, państwo nie może sobie pozwolić, aby jakieś łachmyty podsłuchiwały jego funkcjonariuszy i ujawniały, kim są oni naprawdę. Państwo musi takich podsłuchiwaczy znaleźć i przykładnie ukarać, aby nikomu niż nigdy nie przyszło go głowy ujawnianie prawdy o politykach. Bo „efektem (takich) działań jest zagrożenie realną destabilizacją państwa – że znów zacytuje prezydenta.

Teraz to nie pozostaje urzędnikom, politykom i całej tej państwowej klice nic innego jak tylko „minimalizować straty, które w wyniku afery podsłuchowej ponosi polskie państwo”. Te straty – są zdaniem prezydenta  – ” jednak ewidentne”.  Dlatego, choć mnie to denerwuje całkowicie rozumień to ogólnopaństwowe odwracanie kota ogonem. Przecież nie może być tak, że niewolnik tak łatwo może podsłuchać rozmowy nadzorców! Oraz nabrać przez to pewności co do swojego niewolniczego stanu. Co do swej murzyńskości. Przecież może się zbuntować! Jakby tak zrozumiał, że państwo istnieje tylko teoretycznie i przestał płacić podatki? Z czego oni wszyscy by żyli?

Nic w tym, więc dziwnego, że dla prezydenta ujawniona prawda o politykach jest „źródłem poważnego smutku i przykrości”. Bo przecież „fakt tak łatwego, nielegalne podsłuchiwania istotnych osób w państwie, jak i również treść rozmów” to prawdziwy skandal, bo przecież nikt nie powinien wiedzieć, co politycy i państwowcy myślą naprawdę.

I co tu jeszcze można zrobić? Cóż, można się na chwile wymienić z „opozycją” na posady. Tak dla przetrwania systemu. Żeby obywatel miał wrażenie zmian. Niech więc „ (…) przyjdą te oszołomy, kurwa i zrobią tu, kurwa, kocioł taki, że wszyscy będą mieli… wiesz – jak prorokował prezes Orlenu w jednej z podsłuchanych rozmów. Zróbmy wybory i zamieńmy cyników i kłamców na oszołomów i wariatów.

– Dobrze zorganizowaną grupę przestępczą nazywamy mafią, najlepiej zorganizowaną mafię, nazywamy państwem – powiedział ktoś mądry. A ty obywatelu nie podsłuchuj! Nie słuchaj prawdy o politykach i urzędnikach państwowych. Płać uczciwie podatki. Słuchaj propagandy i nauk kościoła. Siedź cicho i pracuj.  Bo znając prawdę państwie destabilizujesz państwo!