Tak po prostu odeszła?
– Co słychać? Co u Ciebie? – zaatakowała serią pytań, na które nie chciało mi się odpowiadać. Doznałeś po stokroć już tego samego uczucia, że właściwie to nie wiesz, co masz na takie pytanie odpowiedzieć. Mogłeś w tradycyjny dla siebie sposób w stylu: że fatalnie, że nic dobrego, że absolutnie jest do dupy, że czekasz i wypatrujesz końca żywota swego. Mogłeś odpowiedzieć w nowoczesnym nowopolskim radosnym nawet bez powodu stylu: że zajebiście, że wszystko bardzo dobrze, że niekończące się pasmo sukcesów, że wspaniale i że nigdy nie było lepiej. Ale, po co kłamać w tak błahej sprawie. Narzekać też jakoś Ci się nie chciało. Czytaj więcej
