Powidoki o poranku
Zastanawiam się czy nie za dużo poświęcam dla kontaktu z ludźmi. Przecież wcale nie muszę, mogę i często jestem sam, więc po co to robię? Po co poświęcam swoje poczucie wartości dla chwili, w której nie będę sam? Po co mam wysłuchiwać prawd o sobie, których nie chce usłyszeć? Po co mam się narażać na dyskomfort psychiczny, tylko dlatego że komuś nie podoba się moje postępowanie i właśnie teraz chce to oznajmić? A jednak, prawdę powiedziawszy, to obecność drugiej osoby jest mi potrzebna do życia, tylko trudno jest się do tego przyznać. To taki prezydencki dylemat: nie chce, ale muszę. Czytaj więcej
