Spragnionych napoić

Obublikował pavvel dnia

Gdy tylko jegomościa zobaczyłem już wiedziałem, że on idzie do mnie. Coś we mnie widocznie jest takiego, co od razu sugeruje potrzebującym, że jestem tym który ich wspomoże. Jestem tym jedynym w tłumie, wyróżnionym z wielu który z pewnością chętnie wysupła z pięć złotych i wspomoże biednego, bezdomnego co to akurat wyszedł z więzienia i potrzebuje drobnych na jedzenie. Myślałem, że tym razem będzie jak zawsze, ale nie było jak zwykle.

Pan biedny sunął już do mnie przez parking dostrzegłszy mnie z daleka. A ja idąc w jego kierunku już szukałem po kieszeniach drobnych nie czekając nawet na to jak usłyszę standardowe pytanie – czy mogę o coś pana zapytać?  – zadawane na dzień dobry.  Wiedziałem, że idzie do mnie, choć wokół pełno było innych ludzi. Ale ja już w sobie coś takiego mam, że przeciągam jak magnes ludzi w potrzebie. Wolę myśleć, że to dobroć bijąca ze mnie tak ich do mnie wabi niż to, że wyglądam po prostu na takiego, co to mu można wszystko wmówić.

Gość zapycha do mnie dość żwawo. Widzę, że zbiera się w sobie żeby już coś powiedzieć. Ja już nawet znalazłem w kieszeni to pięć złotych dla niego… Aż tu z nagła obok mnie przemyka koleś w koszuli białej pod krawatem, spinki w mankietach, w śniącym obuwiu, z teczką w dłoni. Wymija mnie zgrabnie i staje przed osłupiałym bezdomnym.

– Chce pan papierosy? – słyszę jak pyta chłopinę machając mu przed nosem paczką dziewiczo nietkniętych fajek.

– Chchchce – duka niepewnie w odpowiedzi pan potrzebujący. Koleś pod krawatem szybko wciska mu paczkę papierosów w rękę. – A tu jeszcze dycha na coś do picia – mówi dobrodziej dokładając banknot i znika równie szybko jak się pojawił.

A ja i ten jegomość bezdomny stoimy tak zaskoczeni jeszcze przed dłuższą chwile. – Co się stało? – pyta mnie obdarowany gość z fajkami i dychą w dłoniach. – Widocznie ten który miał powrócić powrócił i znów spaceruje wśród nas – odpowiadam i odchodzę. – Jezusie! – słyszę za sobą.


Komentarze

  1. ReplyRenata
    Ale to tak z realu? Serio?
    • ReplyAuthorpavvel
      tak, tak było