Ta dzisiejsza młodzież

Obublikował pavvel dnia

Dawno, dawno temu… gdy byłem jeszcze młodym chłopcem przeczytałem w bardzo poczytnej lokalnej gazecie,bardzo „wnikliwą” analizę ówczesnych ruchów młodzieżowych. Bardzo znana, choć tylko lokalnie, pani redaktor rozmawiała z bardzo znanym, choć też lokalnie,uczonym o tym, co dla naszego państwa i narodu jest najważniejsze, czyli o młodym pokoleniu. Pamiętam ten tekst do dziś, bo był to najzabawniejszy,najgłupszy, najbardziej wyśmiewany przez moich znajomych artykuł z gazet w tamtych czasach. Po prostu arcydzieło dziennikarskiego, psychologicznego bicia piany. I oto proszę znów natrafiłem na ciekawy raport o młodzieży na jednym z portali internetowych. Tym razem naukowcy pochylili się z troską, i stworzyli raport o używaniu alkoholu i narkotyków przez młodzież. Sama młódź szkolna mojego miasta, w ankietach, wyraziła opinie o sobie. A naukowcy to zebrali poddali analizie. Potem raport trafił do mediów. A one doniosły o tym opinii publicznej.

Co jest odwiecznym zagrożeniem dla młodzieży? Papierosy. Dlatego nie zaskoczyło mnie to, gdy przeczytałem, że ponad sześćdziesiąt procent gimnazjalistów i prawie siedemdziesiąt procent uczniów szkół ponadgimnazjalnych przynajmniej raz w życiu już spróbowało palenia tytoniu. Nic nowego, choć zabrakło mi tu naukowej analizy jak to jest, że papierosów nie wolno sprzedawać osobom nieletnim a jednak aż tylu swobodnie je może nabyć. Czyżby tak wielu dorosłych, w tym rodziców, popełniało przestępstwo? – Jest to o tyle niepokojące, że od dłuższego czasu przepisy unijne starają się zwalczać palenie. A mimo wszystko systematycznie wzrasta spożycie wyrobów tytoniowych wśród młodych ludzi – wyjaśnia naukowiec cytowany w tekście. Fakt, niewiarygodne! Przepisy tak dobre i tak liczne, a ta młodzież jak paliła tak pali!

Jak papieros to i alkohol.Tu wyszło z analiz, że aż osiemdziesiąt pięć  procent gimnazjalistów i dziewięćdziesiąt procent uczniów szkół ponadgimnazjalnych spożywało alkohol chociaż raz w życiu, a prawie dwadzieścia procent gimnazjalistów pije w każdy weekend. Czyli prawie wszyscy piją. Boże! A przecież przepisy takie restrykcyjne! Albo sami młodzi pędzą bimber, albo ktoś im ten alkohol sprzedaje. Czy nie dorośli? Mamusie i tatusiowie? No może nie własnym milusińskim ale cudzym to już chyba tak. Teraz czas na narkotyki. Okazało się, co mnie też nie zaskoczyło, że marihuana to najpopularniejszy narkotyk.Czyli mamy sporo potencjalnych przestępców, bo jak wiadomo u nas za posiadanie grozi surowa kara. A jak palą to przecież posiadają. A przyznał się do tego co drugi licealista. Są też pozytywy. Jak się dowiedziałem z tekstu i z raportu twarde narkotyki nie są popularne wśród młodzieży z mojego miasta. Dziwne? Od lat słyszę, że jeden nawet joint prowadzi do ciężkiego uzależnienia od narkotyków.  A tu maryśka taka popularna, a ciężkie narkotyki już nie? Nie uzależnili się czy co? Wbrew naukowym dowodom?

Oczywiście nie mogło zabraknąć przy takim tekście opisu dyskusji, w którym wzięli udział dyrektorzy szkół, nauczyciele, psycholodzy szkolni, służby mundurowe, przedstawiciele ośrodków społecznych i oczywiście władza, tym razem ta miejska. – Brakuje prostych przepisów, dlatego wielu rzeczy nie możemy egzekwować. To my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za świadomość młodych ludzi, to my musimy mówić im o zagrożeniach, jakie niesie spożywanie alkoholu, palenie marihuany i inne rzeczy. Profilaktyka powinna być wprowadzana, jak religia – od przedszkola –wypowiedziała się władza w osobie wiceprezydenta mojego miasta. Jak ja kocham takie bicie piany! Tak, oczywiście za mało przepisów. Tak, oczywiście, nie może niczego egzekwować. Ale on jest odpowiedzialny, i o zagrożeniach to on, jak o religii, będzie tym dzieciaczkom nawijał,od przedszkola. Ogólnie profilaktyka, profilaktyka i jeszcze raz profilaktyka.Przepisy, przepisy i przepisy. Egzekwować i egzekwować. Tyle lat czytam podobne rzeczy. Już nawet nie liczę ile powstało o młodzieży analiz i tekstów w gazetach. I co? I nic. Jak piją i palą, tak będą pić i palić.. Czekam na następny tekst o problemach młodzieży, tej żyjące za dziesięć lat. I już teraz wiem że przepisy… że egzekwować… że profilaktyka…Bicie piany.

Ps. Na pytanie którepewnie zada przynajmniej jeden mój czytelnik: przeciw komu jest ten tekst?Odpowiadam,  przeciw nikomu…