Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Z szacunkiem do długopisów

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Jestem zdania, że jest jeden wynalazek, który zdecydowanie wpływa codziennie na nasze życie a jednak tak jakbyśmy go nie dostrzegali. Jest z nami od dzieciństwa, zabieramy go do szkoły, potem używamy go w pracy, nosimy przy sobie, mamy go w szufladach, w kieszeniach, w teczkach i damskich torebkach. Ale jakoś tak nikt go nie docenia, nikt o nim nie pamięta. Przedmiot ten stał się dla nas tak pospolity, że aż niedostrzegalny. A może warto przy okazji urodzin jego twórcy i wynalazcy wspomnieć o nim cieplej, bo jest naszym towarzyszem dnia codziennego.

 

Przedmiotem codziennego użytku, o którym traktują powyższe słowa jest oczywiście nasz stary przyjaciel długopis. Tak on, ten, który z pewnością drogi Czytelniku znajduje się w tej chwili, gdy czytasz te słowa nie dalej niż kilka kroków od ciebie. Może jest drogi za kilka tysięcy złotych, a może jest to długopis z kiosku na rogu ulicy kupiony za kilka groszy. Ale zapewne jest on tam blisko Ciebie. I właśnie dokładnie sto dziesięć lat temu dwudziestego dziewiątego września w Budapeszcie urodził się Bíró László węgierski wynalazca, któremu przypisuje się wynalezienie długopisu w formie, jaka znana jest nam obecnie.

 

Węgier pracując, jako dziennikarz codziennie posługiwał się wiecznym piórem, więc nie obce mu były doświadczenia związane z rozmazywaniem się atramentu podczas pisania. Zauważył też, że tusz używany do drukowania gazet wysycha o wiele szybciej. Od tych obserwacji był już krok do wynalazku. W tysiąc dziewięćset trzydziestym ósmym roku wraz ze swym bratem Georgiem z zawodu chemikiem skonstruowali, a następnie opatentowali swój wynalazek, czyli nowy rodzaj przyboru do pisania.

 

László Bíró wraz z żoną oraz córką wyjechali z Węgier uciekając przed prześladowaniami ze strony faszystów. Zamieszkali w Paryżu, lecz i tu nie zaznali spokoju. Po inwazji niemieckiej na Francję rodzina Bíró opuściła Europę udając się na emigrację do Argentyny. Tam w tysiąc dziewięćset czterdziestym trzecim roku bracia Bíró założyli pierwszą fabrykę produkującą na skalę masowa ich wynalazek, czyli długopis. Nowe przybory do pisania spodobały się Brytyjczykom, którzy postanowili wyposażyć w długopisy załogi samolotów wojskowych. Francuski baron Marcel zbudował po wojnie na ich pomyśle prawdziwe imperium przemysłowe. Dorobił się na wynalazku Węgrów prawdziwej fortuny dzięki usprawnieniu technologii oraz uproszczeniu produkcji długopisów. To głównie dzięki jemu długopisy stały się tanie i ogólnie dostępne.

 

Mały i niepozorny przyrząd do pisania daje też pracę tysiącom ludzi prawie na całej planecie, bo do jego produkcji zaangażowane są takie gałęzie gospodarki jak przemysł wydobywczy, metalowy, naftowy oraz chemiczny. A jak działa długopis? Podstawową częścią długopisu jest jego wkład, czyli plastikowa lub metalowa rurka wypełniona tuszem. Umieszcza się ją w korpusie długopisu, który zakończony jest metalową obsadką. W niej znajduje się kulka o średnicy od pół do jednego milimetra. Podczas pisania kuleczka obraca się rozprowadzając równomiernie atrament po papierze.

 

Żeby udowodnić jak wielki wpływ na nasze życie miał niepozorny wynalazek László Bíró należy przywołać tu choćby słynny gigantyczny długopis Lecha Wałęsy, którym podpisał Porozumienia Gdańskie. Jak widać na tym przykładzie długopis jest bardzo ważny, dlatego należy mu się od nas szacunek przynajmniej w dniu urodzin jego wynalazcy.