Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Cud niepamięci czy państwowa amnezja?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Nasze wielkie urzędnicze państwo jest chore. Nic nowego – powiecie. Tak, ale ja chyba odkryłem, na co nam zachorzało nasze państwo. Bo ono w zasadzie stale jest w boleściach. Jak już tylko nadchodzi jakaś nadzieja na wyzdrowienie, to zły wirus w postaci dociekliwych obywateli, czy też dziennikarzy, znów atakuje organy państwowe i znów trzeba ogłosić kryzys chorobowy. A jak wiadomo w chorobie pacjent musi mieć całkowity spokój. Nie trzeba go zbytnio denerwować. A już na pewno nie wolno go niepokoić dociekliwymi pytaniami. A i wiele chorowitkowi trzeba w czas choroby wybaczyć, bo przecież to nie jego wina, że zachorzał, a ogólnego stanu chorobowego panującego na świecie. Jest jedna choroba, na którą państwo i jego urzędnicy zapadają nad wyraz często. Jak tylko ktoś zaczyna zadawać zanadto dociekliwe pytania, od razu organy państwowe dostają strasznych boleści i ogłaszają wszem i wobec że nic a nic nie pamiętają. I od razu ich mniej boli. To taka choroba i lekarstwo zarazem. Państwo nasze w osobach urzędników często zapada na amnezję.

 

Na amnezję ograniczoną, bo nie pamiętają urzędnicy tylko tego, co jest dla nich niewygodne. Zalety swojej pracy i sukcesy pamiętają długo i mogą o tym rozprawiać godzinami. Ale jak tylko pada trudne pytanie od razu nikt nic nie pamięta. Symptomy tej choroby można obserwować na przykład w sejmie gdzie prawie nikt z posłów nie pamięta tego, co obiecywał podczas kampanii wyborczej. Coś tam mówił, coś tam obiecywał, ale sytuacja się znacznie zmieniła i teraz nie pamięta pan poseł czy senator dokładnie tego, co obiecywał, ale przy następnych wyborach zapewne sobie przypomni. W komisjach sejmowych, jak tylko z nadzieją na poznanie prawdy, usłyszymy trudne dla przesłuchiwanego urzędnika pytanie, to od razu zamiast odpowiedzi możemy obserwować istny cud niepamięci. 

 

Kilka dni temu polski oddział Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zaprezentował na konferencji prasowej wykaz lotów samolotów amerykańskich, które lądowały na lotnisku w Szymanach. W dwa tysiące trzecim roku samoloty amerykańskiej centralnej agencji wywiadowczej startujące z Kabulu w Afganistanie i z Rabatu w Maroku lądowały na lotnisku w Szymanach przynajmniej sześciokrotnie. Dzienniki lotów fundacja pozyskała na zasadzie dostępu do informacji publicznej z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Jest to pierwszy w tej sprawie przypadek, gdy instytucja państwowa potwierdziła przecieki i doniesienia pochodzące jak dotąd z anonimowych źródeł lub będące wynikami dziennikarskiego śledztwa. Od czterech lat rząd polski miał w tej sprawie amnezję. Coś tam niby kojarzył, ale tak do końca to nic w tej sprawie nie wiedział i nie pamiętał. Mam takie wrażenie, że polskie państwo wypowiadające się w tej sprawie poprzez swoich przedstawicieli dostało całkowitej amnezji wstecznej, jeśli chodzi o te tajemnicze loty CIA. Rząd polski przez cztery lata mówił nieprawdę na temat istnienia rejestrów przelotów samolotów powiązanych z CIA do Szyman, czy dostał prawdziwej utraty pamięci w odniesieniu do tych zdarzeń? Nie wiem. Ale wiele na to wskazuje.

 

Jeśli państwo dopadła amnezja dotycząca lotów samolotów CIA na lotnisko w Szymanach, to można przyjąć, że pewnie taką samą chorobą niepamięci objęta jest też sprawa tajnych więzień CIA w Polsce gdzie przesłuchiwani byli ponoć podejrzani o terroryzm. Takie oskarżenia przeciw naszemu rządowi wysunęła w dwa tysiące piątym roku organizacja praw człowieka Human Rights Watch. Według HRW takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu wojskowego lotniska w Szymanach na Mazurach. Rząd polski konsekwentnie temu zaprzeczał i zaprzecza.  Jeśli rząd polski przez cztery lata stale powtarzał nieprawdę na temat istnienia rejestrów przelotów samolotów powiązanych z CIA do Szyman to przecież tak samo może być w przypadku nielegalnych więzień. Liczni politycy, w tym ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski zaprzeczali, by takie więzienia w Polsce istniały. Czy mieli amnezję? Pewnie tak, bo niektóre błędy najlepiej wytłumaczyć niepamięcią.