Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Pomidor monotematyczny

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Dziś bardzo trudno rozmawia się z politykami. Bo z mini jest jak z dziećmi. Gdy małolata zapytasz, dlaczego jest niegrzeczny w szkole, ten, zazwyczaj odpowiada, że ktoś inny z klasy dostaje jeszcze gorsze stopnie ze sprawowania. Z tymi dorosłymi, co gadają o polityce i z niej żyją, jest zdecydowanie podobnie. Szczególnie jak taki polityk myśli o sobie, że jest prawy i sprawiedliwy. A jak już tak myśli, to zapewne natychmiast odczuwa spływająca na niego jasność z niebiesiech, co daje mu siłę wiary we własną nieomylność tak wielką, że nabiera od razu sił do walki z wrogiem nawet wtedy, gdy musi go sam sobie stworzyć. Nie ma teraz lekkiego życia dziennikarz rozmawiając z politykiem z ugrupowania, dla którego nie istnieje żaden inny szerzej znany system moralny niż ten wyrastający z katolicyzmu, – że zapożyczę ze słów prezesa. To taka rozmowa jak z dziecięcej zabawy. Tyle tylko, że tu na zadane pytania nie pada odpowiedź: pomidor. W wersji politycznej za każdym razem mówi się: winny jest Komorowski. Ewentualnie, że winny jest premier lub rząd Platformy.  Bo jak od niedawna wiadomo, tylko polityk prawy i sprawiedliwy jest w stanie się temu wszystkiemu przeciwstawić, – że nadal pojadę słowami wodza. Więc jak już go pytają o wyjaśnienie, co jego wódz miał na myśli od razu ma odpowiedź: pomidor. Przepraszam, odpowiada, że to wszystko przez prezydenta, który został wybrany przez przypadek.

 

A dlaczego dziennikarze tak źle mają?  Ano, dlatego, że na każde pytanie do takiego polityka ten zawsze ma jedną odpowiedź. Pytasz go, co sądzi o pogodzie dla przykładu, a ono na to: – Polityka rządu Donalda Tuska doprowadziła nasz kraj do kompletnego rozchwiania… I tak dalej. I w tym tonie. Pada pytanie: – Która godzina? Odpowiedź: – Prezydentura Bronisława Komorowskiego doprowadzi nasz kraj na skraj przepaści… Chcemy się dowiedzieć o opinię na temat demonstracji z pochodniami… A słyszymy: – Nie rozumiem, czemu krzyż przeszkadza prezydentowi. To naprawdę niesamowita umiejętność. Chyba nie ma takiego pytania, na które nie da się odpowiedzieć, że to wina rządów Platformy. I nie ma zdania w ustach polityka od tych prawych i sprawiedliwych, którego nie dałoby się zacząć od słów wytykających błędy polityków z ugrupowania, które jest u władzy. A najciekawsze, że po każdej takiej dyskusji o niczym, poprzetykanej utyskiwaniem na prezydenta i premiera, słyszę zawsze zdanie wypowiedziane z troską: – trzeba skończyć z tematami zastępczymi. Ja rozumiem, że jak się zna tylko jeden system moralny to się chce za wszelką cenę prostować ścieżki temu, którego kult się wyznaje. Ale bez przesady. Ileż można grać w pomidora.