Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Ambassada – komedia śmieszna na swój sposób

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Nowy film Juliusza Machulskiego Ambassada to dobra komedia. Jak już to ustaliłem to może teraz napisze, dlaczego jestem o tym przekonany. „Siekiera, motyka, piłka, alasz, przegrał wojnę głupi malarz, siekiera, motyka, piłka, nóż, przegrał wojnę już, już, już” – pamiętacie to? No pewnie, że tak i taki właśnie jest rodzaj humoru w tym filmie. To po pierwsze.

Po drugie. To nie jest łatwa komedia. Widz wychowany na żartach w stylu Benniego Hilla nie znajdzie tam ulubionych przez siebie gagów. Nie na tam amerykańskich żartów gdzie pierdzenie goni bekniecie a reszta żartów jest w sensie dosłownym o dupie Maryny, o przepraszam Mary. W nowej komedii Machulskiego humor jest wyrafinowany, nie do złe słowo, jest raczej żartem skojarzeniowym. Bo przecież wszyscy mamy skojarzenia z Niemcami. Wąsik Hitlera, mundur SS, blond piękność o rubensowskich kształtach i imieniu Ingeborg. W Polakach, tak w niektórych to prawda, jest głęboko zakorzeniony stereotyp Niemca hitlerowca. I ja taki właśnie jestem, więc mnie nadal i wciąż śmieszą żarty z nadętego Niemca próbującego mówić po polsku.

Po trzecie. Nie wiem, może nie wszystkich bawi żart z waleniem do drzwi i krzykiem: aufmachen! Gestapo! Ale może jak coś nas przeraża to czasami warto to obśmiać. Ja osobiście stosuje ten żart na znajomych oraz nieznajomych i zawsze mnie śmieszy.

Po czwarte. Wiem, że żart nazwijmy to do przemyślenia, skojarzeniowy, inteligentny według wielu Polaków był możliwy tylko i wyłącznie w Kabarecie Starszych Panów. I wszystko to, co wydarzyło się po tym jak telewizja zaprzestała emisji kabaretu nie jest już godne tych nazw. Ale może jednak tak nie jest do końca. Może komedie Machulskiego to godna kontynuacja idei żartu do przemyślenia.

I po piąte. W tym filmie w końcu jest tak jak byśmy wszyscy chcieli. Możemy tam zobaczyć na własne oczy jaki byłby nasz patriotyzm gdyby go nam nie popsuto.  Możemy dostrzec co by się stało jakbyśmy sami sobie ta wojnę wygrali. Jakby to było pięknie jakbyśmy (zgodnie z tym, co wmawiała Polakom propaganda II Rzeczpospolitej) pogonili Niemca w dwa tygodnie bez niczyjej pomocy. Jak to byłoby ślicznie w Warszawie, i nie tylko, jakby nam się ruscy nie wtrącili a Niemcy nie byli tak bardzo uparci. Mnie ten film trochę przypominał zabawne na swój sposób dyskusje w republikańskiej TV uznanych dwudziestoparoletnich historyków piszących dzieje naszego narodu i świata od nowa.  Tym razem poprawnie, tak jak być powinno a nie jak było.

Po szóste. Chwalenie znakomitego Roberta Więckiewicza w podwójnej roli Adolfa Hitlera i Lepkego jest oczywistą oczywistością – jakby powiedział klasyk. Zdecydowanie warta zauważenia i zapamiętania jest Magdalena Grąziowska jaka Melania czy Adam „Nergal” Darski jako Joachim von Ribbentrop.

Podsumowując, Ambassada Juliusza Machalskiego to nie komedia dla każdego i nie każdego będzie śmieszyć.  Bo to film śmieszny na swój sposób i to jest w nim bardzo dobre.